03.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » Tale of Diffusion - 2009 - Adventures of Mandorius (The Bird)
Tale of Diffusion - 2009 - Adventures of Mandorius (The Bird)


1. Sound of magic
2. Acting like a death
3. City of swallowed bells
4. Melody man
5. Mandorius
6. New life
7. Rebird


Rok wydania: 2009
Wydawca: Jazz Bass Cafe
Dystrybucja: Rock Serwis




Tale of Diffusion, to działająca już od sześciu lat pochodząca z Łodzi grupa, która w tym roku miała przyjemność wydać swój debiutancki album opowiadający o przygodach pewnego tajemniczego ptaka Mandoriusa. Jaką postacią jest ten tajemniczy ptak nie udało mi sie niestety ustalić, jednak podróż po krainie dźwięków w jaką mnie zabrał na pewno bardzo długo pozostanie w mej pamięci.

"Adventures of Mandorius" poprzez ciekawą szatę graficzną intryguje już od momentu pierwszego spojrzenia na okładkę płyty. Od razu zaznaczam, że nie jest to kolejny zespół płynący na fali Riverside, bądź Quidam.
Tale of Diffusion pod tym względem różnią się od wielu innych młodych polskich zespołów, przede wszystkim tym że płyta z małymi wyjątkami jest instrumentalna i wielowarstwowa.
W twórczości zespołu możemy odnaleźć ślady takich tuzów rocka jak Pink Floyd, czy King Crimson.

Album rozpoczyna się delikatnym klawiszowo-gitarowym wstępem, a już po chwili fantastyczny dźwięk jazzowej trąbki zaprasza nas do wniknięcia w kolejne etapy tej magicznej podróży.
Dalej prym wiodą już raczej gitary w mistrzowskim wydaniu, oraz perkusja z często pojawiającymi się delikatnymi dźwiękami talerzy.
Jak wcześniej wspomniałem muzyka zespołu jest wielowarstwowa, toteż wszelkie zmiany rytmu i nastroju są bardzo częste, jednak jest to wszystko ze sobą świetnie połączone we wspólną całość stanowiącą o obliczu tego wydawnictwa.
Na płycie znajduje się także dość dużo elektroniki, często wkradającej się na pierwszy plan, ale idealnie pasującej do koncepcji takiego nieco eksperymentalnego grania, zwłaszcza w połączeniu z jazzową trąbką jak w utworze "Melody Man".
"Adventures of Mandorius" to album przy którym nie można się nudzić, co chwila potrafi zaskoczyć czymś nowym, czymś ciekawym co powoduje że nie można obok niego przejść obojętnie, to album na długie godziny słuchania w skupieniu, może nie dla każdego łatwy w odbiorze, ale bardzo fascynujący i wciągający. Dla mnie osobiście jest to płyta której nie można pominąć przy ustalaniu pierwszej dziesiątki płyt w podsumowaniu roku.
Sam zespól natomiast jawi się jako jeden z ciekawszych ostatnio uwidocznionych na polskiej scenie progrockowej, te kilka lat wspólnego grania jak słychać procentuje i już teraz należy oczekiwać kolejnych wydawnictw grupy, a z takim potencjałem i po takim debiucie może być naprawdę bardzo ciekawie.

8,5/10

Michał Walczak
Komentarze