09.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Q » Queensryche - 1990 - Empire
Queensryche - 1990 - Empire
empire1. Best I Can (5:34)
2. The Thin Line (5:43)
3. Jet City Woman (5:22)
4. Della Brown (7:04)
5. Another Rainy Night (4:29)
6. Empire (5:24)
7. Resistance (4:51)
8. Silent Lucidity (5:48)
9. Hand On Heart (5:33)
10. One And Only (5:54)
11. Anybody Listening? (7:41)

Rok wydania: 1990
Wydawca: EMI




Po nagraniu "Operation: Mindcrime" przed zespołem stało nie lada wyzwanie. Poprzeczka wisiała bardzo wysoko a apetyty fanów były wyjątkowo zaostrzone. "Empire" (pomijając koszmarną okładkę) okazało się jednak godnym następcą nieśmiertelnego i kultowego już "O:M".

Nie brakuje tu chwytliwych i nośnych melodii z genialnymi wokalizami Geoffa Tate'a, płyta aż skrzy się od rockowego, choć nie pozbawionego swoistej elegancji i dostojności, grania. Kto nie kojarzy otwierającego album, "Best I Can" z stylizowanym na gregoriańskie chóry wstępem, czy przebojowych "Jet City Woman" czy "Another Rainy Night"? Zespół z prawdziwym mistrzostwem i wyczuciem bawi się nastrojami i klimatem, i tak obok metalowych, motorycznych kompozycji, znalazło się miejsce dla długiego i nastrojowego "Della Brown" z intrygującym refrenem i hipnotycznym zakończeniem.

Osobny temat stanowią ballady. Znalazły się tu dwa tego typu utwory, i o ile półakustyczna "Silent Lucidity" nigdy mnie do siebie do końca nie przekonała, o tyle zamykające płytę "Anybody Listening?" to klejnot najwyższej próby! Po dość spokojnej zwrotce następuje genialny, podniosły refren, który potrafi się przykleić do słuchacza jak pijawka. Zawsze gdy tylko wracam do Empire to przez kilka kolejnych dni łapię się na tym, że nucę poszczególne utwory, a Anybody Listening? dzierży w tym palmę pierwszeństwa.

"Empire" (jak się potem okazało) zamknęło pewien okres w twórczości zespołu. Grupie już nigdy nie udało się nawet zbliżyć poziomem do tego wydawnictwo, nastały chude lata wypełnione mizerną muzyka i dyskusjami na temat muzycznego wypalenia. Jestem pełen obaw, że w przypadku Queensryche już niestety nie doczekamy się tak wspaniałego krążka, bo choć muzycy starają się nawiązać do swojej chlubnej przeszłości, to jednak wciąż dzielą ich od tego poziomu lata świetle...

9,5/10

Piotr Michalski
Komentarze