21.08.2019
KONKURS

Do wygrania zestaw koszulka i CD z autografami grupy DARKTHRONE!
Szczegóły TUTAJ
RECENZJE

• D PROJECT - Find Your Sun
• WE ARE THE CATALYST - Ephemeral
• DURAND JONES, & THE INDICATIONS - American Love Call
• MALFORMATION - A Torn Face of the Future
• SABATON - The Great War
• QUANTUM FANTAY - Yemaya Orishha
• THE BLACK KEYS - Let's Rock
• KREATOR - Outcast
• THE D PROJECT - Shimmering lights
• CYRIL - The Way Through
• SHELL FROM OCEANIC - How to let go
• ARGENT - All Together Now
• BATUSHKA - Hospodi
• NIKT - Runda 3
• ACHERONTAS - Faustian Ethos
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• SCORPIONS - Gliwice
• RAMMSTEIN - Chorzów
• PROG IN PARK - Warszawa
• BON JOVI - Warszawa
• MARK KNOPFLER - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 2) - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 1) - Kraków
• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów
• KISS - Kraków
• KISS - Kraków

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox
• KASIA SZUBERT
• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox - Interview
• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Palm Desert - 2009 - Dawn Of The Burning Sun
Palm Desert - 2009 - Dawn Of The Burning Sun

1. Fallen Star Awakening (2:23)
2. 10 000 Miles Away (4:19)
3. Imagine Eyes (4:12)
4. Wakatan (8:52)
5. Dawn Of The Burning Sun (4:05)
6. Highway Runaway (3:10)
7. If Only You Need A... (4:24)
8. Ubermensch (6:19)
9. Fucking Everything (5:00)
10. Endless Storm (1:53)

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Bat Scull Fuck Dick Records




Pierwsze na co zwracamy uwagę w przypadku płyty Palm Desert, to przybrudzone brzmienie. Nawet wokale są nieco zbyt schowane pod ścianą gitar. Ma to jednak swój urok. Całość osadzona jest w klimacie southern rocka. W brzmieniu mankamentem są natomiast blachy. Te niestety sprawiają wrażenie kiepsko skompresowanej mptrójki.
Pochwalić natomiast należy zespół zarówno za ciężkie, przyjemne dla ucha riffowanie, nisko zestrojone gitary, jak i za wokalizy, które kojarzą się jednoznacznie z graniem amerykańskim... (cóż sama nazwa zespołu obliguje do przyjęcia pewnej konwencji czy wizerunku), nie bez wpływu na postrzeganie i pewne zaszufladkowanie albumu pozostają indiańskie zaśpiewy w kawałku ósmym. Wokalnie jest nawet bardzo dobrze. Mimo, że Wojtek Galuszka, nie dysponuje jakąś oszałamiającą skalą (lub jej nie prezentuje) nadrabia charyzmą. Przyznać, trzeba że w bardziej emocjonalnych fragmentach prezentuje ciekawą chrypę. Mniej za to podobają mi się fragmenty, gdzie wokalista manierą zbliża się do śpiewaków grungowych.
Pod koniec płyty zaskakuje, że zespół zdecydował się na umieszczenie utworu w języku polskim – przyznam, że w nim urok nieco pryska.
Same kompozycje na krążku również można pochwalić. Są ciekawe melodie, fajne riffy a nawet zmiany temp. Mnie najbardziej do gustu przypadły sprawiające wrażenie bardziej przemyślanych zwolnienia typowe dla post rocka... Fanów progresywnego grania skusić do sięgnięcia po krążek mogą solówki bazujące na dysonansach (w utworze siódmym), które wydają się być skierowane do bardziej wymagającego słuchacza…
Jakość nagrań pozostawia jednak wiele do życzenia. Całość brzmi jak nagranie z próby, rzutuje to niestety na odbiór albumu.
Muzykę, czy pomysły oceniłbym zatem na mocną ocenę dobrą... słaba produkcja sprawi, że w kryteriach przyjętych na serwisie ocena będzie jawić się jako przeciętna. Prawda jest jednak taka, że płyty słucha się cholernie dobrze.

5/10

Piotr Spyra
Komentarze