29.01.2020
RECENZJE
ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » Hackett, Steve - 1999 - Darktown
Hackett, Steve - 1999 - Darktown

1. Omega Metallicus
2. Darktown
3. Man Overboard
4. The Golden Age Of Steam
5. Days Of Long Ago
6. Dreaming with open Eyes
7. Twice Around the Sun
8. Rise Again
9. Jane Austen's Door
10. Darktown Riot
11. In Memoriam

Rok wydania: 1999
Wtdawca: Camino Records




...są takie płyty, których klimat wywołuje ciarki a słuchanie ich jest podróżą przez świat dźwięków, którą chce się odbywać po wielokroć. Do takich krążków zaliczyłbym "Darktown", wydany w 1999 roku album Steve'a Hacketta,

Fani talentu byłego gitarzysty Genesis wiedzą, że wydawnictwa podpisane jego nazwiskiem, można podzielić na dwie grupy: płyty rockowe oraz klasyczna (akustyczne). "Darktown" należy do grupy pierwszej i biorąc pod uwagę tylko ją jest następcą wyśmienitego "Guitar Noir".

Jak każda rockowa płyta Hacketta jest to album niezwykle urozmaicony, muzyk nie boi się eksperymentów, a we wspólnej symbiozie egzystują tu utwory delikatne i pełne melancholii oraz ognia. "Darktown" to bardzo mroczny album, tu nie ma miejsca na wesołe piosenki. Już nietypowa jak na Hacketta okładka sugeruje nam, że mamy do czynienia z czymś innym, wyjątkowym. Nieprawdopodobne wrażenie robi "The Golden Age of Stream", które zostało zainspirowane pamiętnikami Anny Frank (żydowskiej dziewczyny, autorki pamiętnika, która zmarła w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen w 1945r. po ponad dwuletnim ukrywaniu się w Amsterdamie). Klimat tej kompozycji wywołuje dreszcze niezależnie od pory dnia czy nocy. Chóry, śpiew Hacketta czy instrumentarium, wszystko tu jest idealne. Podobnie rzecz ma się z zamykającym album "In Memoriam" (swego czasu dość dziarsko radziło sobie w Liście Przebojów radiowej Trójki). Znów ciarki, i tak przez przeszło siedem minut. W melancholijnej konwencji utrzymane są również delikatny i orkiestralny "Man Overboard" czy genialny "Days of Long Age" zaśpiewany przez Jima Diamonda. Steve Hackett nie byłby jednak sobą, gdyby na płycie nie znalazło się miejsce dla utworów innyvh niż pozostałe, tu bez wątpienia role tą odgrywają, otwierający płytę pulsujący "Omega Metallicus" czy rytmiczny "Darktown Riot".

Wyjątkowa to płyta, słusznie uważana jest za jedno z najlepszych dokonań muzyka. Piękna muzyka, niebanalne teksty a nad całością unosi się mgła zadumy. Chyba nie trzeba polecać, to mus dla osób wrażliwych na dźwięki płynące z serca.

9,5/10

Piotr Michalski
Komentarze