27.02.2020
RECENZJE
CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - 0-9 » 9 Chambers - 2011 - 9 Chambers
9 Chambers - 2011 - 9 Chambers
9chambers1. Life Moves On
2. Majick Number
3. One Thing Missing
4. Know Your Enemy
5. What's It Gonna Get You
6. All But Done
7. Bury Yourself
8. Can't Turn Your Back
9. Other Side of Time
10. Indeed The Sun
11. Use U Up
12. Cut-N-Runn
13. No Escape
14. Darker Side Of Sunshine

Rok wydania: 2011
Wydawca: earMusic



Urodzaj na rockowe supergrupy trwa. W przypadku 9 Chambers magnesem dla fanów rocka (a i heavy metalu też) będzie nazwisko Vinniego Appice'a, świetnego perkusisty znanego przede wszystkim z czasów współpracy z Black Sabbath ("Heaven and Hell" i "Mob Rules"). Ci, którzy lubią rockowe granie z bluesowym zacięciem zwrócą uwagę na Joergena Carlssona, obecnego basistę Gov't Mule. Ale to nie panowie z sekcji rytmicznej są odpowiedzialni za narodziny tej kapeli, lecz producent i muzyk Greg Hampton (współpracował między innymi z Alice Cooperem i Litą Ford) oraz eks-gitarzysta Monster Magnet Ed Mundell. No właśnie... Niestety ten duet to nie twórcy tej miary co Iommi, Butler i Hayes, ani też wokaliści o potencjale Dio.

Debiut 9 Chambers jest poprawny i tylko poprawny. W końcu muzykach z takim dorobkiem i z takimi umiejętnościami trudno oczekiwać jakiejś lipy. Ale w porównaniu z albumami Black Country Communion propozycja Jankesów wypada trochę blado. Weźmy "2" Hughesa, Bonamassy i spółki - po prostu kopie w zadek od pierwszych taktów, a tutaj trzeba się mocno napocić, żeby wyłowić jakieś kawałki wyściubiające nosa poza solidne rzemiosło... "Life Moves On" na przykład (naprawdę mocne otwarcie!). Albo ciężki, zeppelinowy "One Thing Missing". Dorzucę jeszcze nieco spokojniejszy "Can't Turn Your Back".

Ten krążek byłby dużo lepszy, gdyby kapeli udało się zaangażować wokalistę o większym potencjale. Obecny - takie odnoszę wrażenie - za często po prostu niemiłosiernie męczy się w tym repertuarze. Śpiewa siłowo, żyłuje struny głosowe, tylko że... niewiele z tego wynika. Zbyt często słychać też brak weny w układaniu nośnych linii melodycznych i łatwo zapamiętywalnych refrenów. Cóż, nie każdy urodził się Dio, czy Dickinsonem...

I jeszcze jedno: lepiej byłoby skrócić ten album do 10 kawałków. A tak w pewnym momencie całość zaczyna zlewać się w jedną magmę...

Jakieś podsumowanie? Można posłuchać, ale w starciu z konkurencją na razie panowie oglądają plecy...

6/10

Robert Dłucik



Komentarze