25.01.2020
RECENZJE
ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » H.E.A.T - 2012 - Address the Nation
H.E.A.T - 2012 - Address the Nation

H.E.A.T - Address the Nation


H.E.A.T - Address the Nation

1. Breaking the Silence
2. Living on the Run
3. Falling Down
4. The One and Only
5. Better off Alone
6. In And Out of Trouble
7. Need Her
8. Heartbreaker
9. It's all about tonight
10. Downtown

Rok wydania: 2012
Wydawca: Ear Music
http://www.heatsweden.com





Odpalam płytę (którą swoją drogą zdobi koszmarna okładka) i pierwsza myśl, która mnie nachodzi to: "Co to u licha jest? Jakieś stare kompozycje Bon Jovi?. Tak, początek "Breaking the Silence" to Bon Jovi w czystej postaci. Szwedzi z H.E.A.T upatrzyli sobie wczesny okres twórczości amerykańskiej legendy rocka (trzy pierwsze krążki: "Bon Jovi", "7800 Fahrenheit" oraz "Slippery When Wet") i nagrali album po który musi sięgnąć każdy fan hair metalu (czy jak to tam zwał).

Dziesięć utworów, które trafiły na "Address the Nation" to dziesięć hitów... jest jedno małe "ale". Powstały te 30 lat za późno i dziś nie mają większych szans na zawojowanie list przebojów. H.E.A.T to kolejna kapela, która funduje słuchaczowi podróż w czasie do okresu, gdy swoje największe triumfy święciły kapele pokroju: Warrant, Poison, Europe czy wspominane Bon Jovi. Każdy utwór aż kipi energią, melodie wpadają w ucho a gitarowe solówki mkną z głośników. Nie zabrakło też i łzawej ballady w postaci "The One and Only" (w zwrotce wokalista brzmi niemal jak kopia młodego Johna Bon Jovi). To jeden z takich albumów, których wybornie się słucha podczas jazdy samochodem. Nie ma tu wydumanych tekstów, skomplikowanych struktur, czy depresyjnych klimatów. Jest rockowa zabawa na imprezie, gdzie większość gości ma natapirowane włosy, białe adidasy z językami na wierzchu do tego obcisłe jeansy i "telewizor" na tyle jeansowej kurtki.

Szkoda, że te czasy minęły już raczej bezpowrotnie. Dziś króluje disco/pop - rock jest niestety w odwrocie i chwała za to, że są tacy zapaleńcy jak panowie z H.E.A.T, którzy kultywują wciąż ten wyśmiewany przez wielu ale myślę że lubiany przez równie wielu pudlowaty styl. Dla mnie ta płyta to kilkadziesiąt minut nieskrępowanej zabawy i wyśmienitego relaksu.

8/10

Piotr Michalski





Komentarze