14.12.2019
RECENZJE
DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - W » Wallner/Vain - 2012 - Rising
Wallner/Vain - 2012 - Rising


1. The Dream
2. Dreamstealer
3. Streets of Rage
4. Fourteen Twenty Eight
5. All That I Want
6. Miles Ahead
7. Soul Monster
8. Rising
9. Indestructible

Rok wydania: 2012
Wydawca: Metal Mind
http://www.wallnervain.com/





Muszę powiedzieć, że miałem nieco obaw związanych z tym albumem. Will Wallner i Vivien Vain zaprosili do współpracy na swoim albumie plejadę gwiazd hardrockowego panteonu. Niepokoiłem się więc, czy nie będzie to kolejny all-star projekt, w którym to nazwiska są największymi zaletami produktu. Na szczęście tak nie jest.
Zastanawiałem się również nad głosem wokalistki. Czy sprawdzi się w takim materiale i czy jej barwa / maniera głosu nazbyt nie będzie przypominać hard rockowych dam jak choćby Doro. Tę obawę rozwiał już utwór promocyjny opublikowany przez wydawcę przed premierą.
Głos Vivien Vain jest może i zadziorny, ale w pewnym sensie matowy... a maniera nawet niechlujna. Ale chyba pasuje do naszych wyobrażeń frontmenki hardrockowego bandu. W moim odczuciu spełnia zatem oczekiwania, ale nie skłania do zachwytów, jest przyzwoicie.

Muzycznie "Rising" to skondensowana dawka fajnych pomysłów i nośnych melodii. Całość oczywiście podana w postaci tradycyjnego hard rockowego grania w sabbathowym, purpurowym tudzież tęczowym sosie. Oprócz składnika oczywistego jakim są solówki poupychane w każdy wolny zakątek utworu, porządne wrażenie robi tez rytmika. Niebanalne bębnienie czy też pomysłowe prowadzenie basu, to coś co zaskoczyło mnie bardzo w tym przypadku. Spodziewałem się po prostu "odbębnienia" roboty, za którą gościnnym muzykom zapłacono. A wbrew podejrzewań otrzymujemy ciekawe utwory okraszone, a to okazjonalnie wokalami Wallnera, a to kanonadą klawiszy.

Z premedytacją nie odnoszę się do personaliów, po zaznajomieniu się z tym materiałem chciałem udowodnić, że album broni się sam. Niecałe trzy kwadranse energetycznego hard rocka, robi naprawdę piorunujące wrażenie. Do tego stroni od nowożytnego zbluesowanego brzmienia (vide BCC choćby). Materiał prezentuje wyrównany poziom, ale myślę, że każdy znajdzie na nim swoich faworytów. Dla mnie takimi kawałkami są "All that I want" (mimo, że właśnie w nim wokalizy mnie trochę drażnią) i rewelacyjny "Indestructible". Paradoksalnie pomiędzy nie trafił kawałek najmniej trafiający w moje gusta "Miles Ahead", za sprawą... jego niewyrafinowania i gorszej linii melodycznej (solówki w dalszym ciągu wyjmują z butów), ale i ciekawszy "Soul Mover" wybijający się ponad całość także produkcją.

Pewnie wielu słuchaczy sięgnie po płytę zachęconych nazwiskami Brian Tichy, Rudy Sarzo, Tony Franklin, Jimmy Bain, Derek Sherinian, Tony Carem, Vinny Appice, Carmine Appice - jednak to niekonieczny bodziec. Obok tej produkcji fani klasycznych hard rockowych dźwięków nie mogą przejść obojętnie. Ta płyta po prostu daje czadu.

7,5/10

Piotr Spyra
Komentarze