25.02.2020
RECENZJE
KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Penksa, Paweł - 2013 - Pandemonium (Ep.)
Penksa, Paweł - 2013 - Pandemonium (Ep.)
PANDEMONIUM




1. Pandemonium (feat. Kuba Szostak,Błażej Grygiel)
2. The Valley of Forgotten Dreams
3. Runaway (feat. Kuba Szostak)
4. Grey Haven
5. T.B.C. (feat. Robert Kazanowski)

Rok wydania: 2013
Wydawca -
http://www.pawelpenksa.blogspot.com/






Część czytelników Rock Area zapewne kojarzy Pawła Penksę z formacji Night Rider. Tym razem ten utalentowany muzyk postanowił spróbować swoich sił solo a efektem pracy jest Ep „Pandemonium”.

W skład wydawnictwa wchodzi pięć instrumentalnych kompozycji, które charakteryzują interesująca struktura, ciekawe melodie i zadziwiająco dobre brzmienie! Otwierający Ep, tytułowy „Pandemonium” to mus dla fanów Dream Theater a w szczególności Jordana Ruddes'a. To żywiołowa i ekspresyjna progmetalowa jazda z połamaną rytmiką i klawiszowymi wariacjami. Chwilę oddechu zapewnia spokojne i nastrojowe „The Valley of Forgotten Dreams”, któremu bliżej do dokonań tuzów pokroju Vangelisa niż progmetalowej estetyki. To wyciszenie trwa jednak tylko kilka minut i już w kolejnym „Runaway” powracamy do zdecydowanie dynamiczniejszych dźwięków. Kolejny raz kłania się Dream Theater choć byłbym niesprawiedliwy pisząc, że muzyka tu zawarta to „zżynka” z twórczości tuzów tego typu grania. W tej kompozycji uwagę zwraca rewelacyjne gitarowe solo, którego autorem jest Kuba Szostak (Night Rider). W „Grey Haven” znów zwalniamy na kilka minut, a pierwszoplanową rolę przejmują dźwięki pianina. Całość zamyka „T.B.C.”, które powala wręcz filmowym rozmachem a'la Nightwish.

W prywatnej rozmowie, Paweł zapewnił mnie, że szykowany przez niego pełnowymiarowy album będzie lepszy pod każdym względem. Aż strach się bać, ale trzymam za słowo i już czekam na efekt końcowy!

8,5/10

Piotr Michalski
Komentarze