14.12.2019
RECENZJE
DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - W » Walfad - 2014 - An Unsung Hero, Salty Rains & Him
Walfad - 2014 - An Unsung Hero, Salty Rains & Him
Walfad


1. Smutna pani - Sullen lady
2. Liście – Leaves
a. Na imię mu liść – And His Name is Leaf
b. To dla nas kwitły kasztany – It’s For Us That Chestnut Trees Blossomed
c. Piorunów sto zakorzenionych w krajobrazie – A Hundred Lightings
d. Zatrzymać liści bieg – To Stop The Whirl Of Leaves
3. Cztery palce jednej ręki – Four Fingers
4. Chocholi taniec – The Dance Of A Straw – Man
5. Łzy szatana – Satan’s Tears



Wydawca: Lynx Music
Rok wydania: 2014
https://www.facebook.com/walfadband/timeline





Ależ postęp zrobił zespół Walfad (We Are Looking For A Drummer) w niespełna jeden rok od wydania debiutu „Ab Ovo”. O ile pierwsza płyta raziła sporą dawką naiwności to już druga: „An Unsung Hero, Salty Rains & Him to bardzo dojrzały album. Wyważony, skrojony na miarę słuchacza lubującego się w dźwiękach rocka progresywnego. Momentami delikatny, zawierający w sobie odrobinę nostalgii Camel, momentami próbujący nawiązać pięknej przeszłości Marillion, szafując skrajnymi emocjami. Taki jest utwór „Liście”, rozbudowana, wielowątkowa kompozycja trwająca prawie dziewiętnaście minut. Stworzyć długą suitę, taką która od początku do końca opowiada ciekawą muzyczną historię i ani przez moment nie dając powodu do nudy, to zadanie bardzo trudne. Walfad który ciągle zdobywa swoje doświadczenie i kompozytorskie szlify wywiązał się z tej próby znakomicie. Żadnego patosu, muzyka prezentuje się skromnie i nie nachalnie wciąga w swój świat, dając możliwość delektowania się różnymi smaczkami. Chwilami gitara łka jakby ją trzymał sam Latimer, łagodną melodią powodują mimowolny uśmiech, no i ten bas... Gra Marcina Kucharskiego na swoim instrumencie, nie tylko w tym utworze ale i kolejnym „Cztery place jednej ręki” zasługuje co najmniej na wyróżnienie. I znów, nie jest to popis wirtuozerii, ale własnymi melodyjnym partiami nadaje poszczególnym częściom piosenek odpowiedniego klimatu. Bo melodia jest tutaj wszechobecna, od samego początku, od „Sullen Lady”. Melodia w dużej mierze stanowi o atrakcyjności większości numerów, zwłaszcza dzięki chwytliwym liniom wokalnym i choć śpiew Wojciecha Ciuraja dzięki swojej barwie głosu do uniwersalnych nie należy, i przy pierwszym spotkaniu wydaje się być z kategorii: „lubisz albo nie”, to na albumie „An Unsung Hero, Salty Rains & Him” jest całkiem nieźle a całość broni się bardzo dobrze. Pokuszę się jeszcze o jedno wyróżnienie, tym razem dotyczącego kolejnego utworu, mam na myśli „Chocholi taniec”. Kompozycja zawiera wszystkie wspomniane elementy decydujące o przebojowości, dodatkowo w tekście jest próbą nawiązania do rodzimej klasyki literatury, z użyciem słynnego cytatu z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego (jakiego ? chyba wiadomo).

Wydawniczo płyta prezentuje się także całkiem ciekawie. Zacznę od strony graficznej. Awers i rewers okładki zaprojektowanej przez Rafała Paluszka (kto zna?) to artystyczny majstersztyk. Ponadto w wersji specjalnej otrzymujemy płytę w dwóch wariantach językowych, czyli drugi krążek z tym samym materiałem zaśpiewanym w języku angielskim. W tym miejscu trzeba przyznać że Wojciech Ciuraj świetnie sobie z tym poradził i oby udało się im tym samym podwoić siłę rażenia.

Walfad jest ciągle zespołem adeptów rockowej szkoły muzycznej, zaś płyta „An Unsung Hero, Salty Rains & Him udowadnia że bardzo zdolnych. Myślę że już nie długo ich własna publiczność wystawi im odpowiedni certyfikat, posłuchajcie sami.

7/10

Witold Żogała
Komentarze