21.01.2020
RECENZJE
CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - W » ROGER WATERS - Amused to Death
ROGER WATERS - Amused to Death

ROGER WATERS - Amused to Death


ROGER WATERS - Amused to Death

1. The Ballad of Bill Hubbard
2. What God Wants, Part I
3. Perfect Sense, Part I
4. Perfect Sense, Part II
5. The Bravery of Being Out of Range
6. Late Home Tonight, Part I
7. Late Home Tonight, Part II
8. Too Much Rope
9. What God Wants, Part II
10. What God Wants, Part III
11. Watching TV
12. Three Wishes
13. It's a Miracle
14. Amused to Death

Rok wydania: 1992
Wydawca: Columbia Records
https://rogerwaters.com/





Sukces płyty "The Wall" Pink Floyd, na której Roger Waters zdominował kolegów z zespołu, odcisnął piętno na jego późniejszej dyskografii. Zarówno "Final Cut" - ostatni krążek jaki nagrał pod szyldem słynnej grupy - jak i solowe dokonania to w zasadzie mniej lub bardziej oczywiste wariacje na temat "Ściany". Do nagrania "Amused To Death" artysta zbierał się długo. Pracował w wielu studiach, dobrał sobie znakomitych muzyków (z takimi tuzami gitary jak Jeff Beck i Steve Lukather na czele) i producenta. Powstała superprodukcja, rewelacyjnie brzmiąca. Są charakterystyczne dla Watersa sample, efekty dźwiękowe, które "robią" tło. Są ewidentne nawiązania do wspaniałej Floydowskiej klasyki... Znów mamy do czynienia z concept albumem, z mediami, krytyką kultury masowej jako motywami przewodnimi. Ale też Waters nie byłby sobą, gdyby nie poruszał tematów politycznych, spraw związanych z wojną... Można się zżymać, że znów teksty zdominowały muzykę, że artysta ciągle śpiewa o tym samym... Z drugiej strony: 26 lat od premiery płyty jej tematyka wciąż jest jak najbardziej aktualna. To album z gatunku "Kochaj albo rzuć", podobnie zresztą jak inne solowe płyty Watersa...

Robert Dłucik




Waters przyzwyczaił swoich słuchaczy do perfekcjonizmu. Tak było podczas działalności Pink Floyd, tak jest i podczas solowej kariery. Na "Rozbawionym na śmierć" dba o każdy szczegół. Począwszy od tematu głównego jakim jest okrucieństwo świata a także wojny, po ogłupienie środkami masowego przekazu. Na płycie jest mnóstwo goryczy, złośliwości ale i przerażających momentów, które działają na wyobraźnię. Chociażby relacja niczym z Superbowl do zrzutu rakiety czy jeszcze późniejsze wysadzenie domu w powietrze. Album "Amused to death" każe też popatrzeć na siebie i wyciągając wnioski nakazuje zmieniać świat na lepsze. W przeciwnym razie staniemy się ogłupiałą małpą podatną na każdą newsową papkę.

Mariusz Fabin




Na "The Wall" Roger Waters ostatecznie odnalazł swoje miejsce w świecie muzyki i od tego momentu tworząc konsekwentnie trzymał się wytyczonego wtedy kursu. Jego młoda gniewność przeobraziła się w dojrzałe wkurwienie. Świat jest zły i Waters zaczął rozdawać ciosy na prawo i lewo, rzucając kamienie nawet w stronę nieba. Bezlitośnie smagał słowem społeczeństwo o małpim rozumie, choć tu i ówdzie nie zabrakło wzruszających lirycznych momentów. W ten sposób można streścić trzeci i najpiękniejszy w dorobku artysty album solowy "Amused To Death". Płyta została wydana w 1992 roku, w momencie kiedy mutacja punk rocka w postaci stylu grunge znowu na moment zmiotła podobnych twórców ze sceny. Wydawnictwo komercyjnie przepadło a sam Waters, jak to on, obraził się na długie ćwierć wieku.

Witold Żogała
Komentarze