29.01.2020
RECENZJE
ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MAZOLEWSKI PORTER - 2019 - Philosophia
MAZOLEWSKI PORTER - 2019 - Philosophia

MAZOLEWSKI PORTER - Philosophia


 MAZOLEWSKI PORTER  - Philosophia

1. Broken Heart Sutra
2. Six Feet Under
3. Don’t Ask Me Questions
4. Strangers
5. Life Story
6. Melancholia
7. Black Dress
8. Ornage Sunshine
9. Nothing Make Sense
10. Driver
11. 1-2-3 And…
12. All About You
13. Soul Mountain
14. Place Of No Return

Rok wydania: 2019
Wydawca: Wydawnictwo Agora
https://www.facebook.com/JohnPorterBand/




Przystępując do przesłuchania płyty duetu Mazolewski Porter, spodziewałem się, że panowie wywrócili rock’n’roll na drugą stronę. Przecież John Porter jest urodzonym autsajderem, który podąża jedynie jemu znanymi ścieżkami, przy tym ma zadziorną osobowość buntownika. Wojtek Mazolewski zaś jest muzykiem jazzowym, którego ciągnie na rockowe manowce. Swoją zawadiackość ujawnił już w zespole Pink Freud , gdzie w yassowym stylu łączył jazz z punkiem. Wydawało się, że z twórczej synergii takich osobowości musi powstać muzyka wykraczająca poza wszelkie granice. Nic bardziej mylnego.

Owszem, jest inna od tej, która znalazła się na kilku poprzednich wydawnictwach Johna Portera, gdzie snuł w większości smutne opowieści, co skomentował na łamach Rock Area : „chyba urodziłem się w stanie depresyjnym”. Zdaje się, że częściowo z owej dolegliwości przed nagraniem płyty „Philosophia” pomógł mu wyjść właśnie Mazloweski, bo utwory tutaj zamieszczone sygnalizują skręt w stronę momentami ostro rockowych rejonów. Spokojnie. Jeżeli ktoś uwielbia marudzenie w stylu Nicka Cave’a , to też się coś znajdzie , na przykład „Strangers” . Pod Springsteena smutno mruczy w „1-2-3 and…”. Tytuł „Melancholia” też przecież zobowiązuje. Ale poza tym bywa zaskakująco mocno z dominującym, zagranym pod Jacka White’a „ Life Story” czy agresywnym „Don’t Ask Me Questions”. Coś co wzbogaca ten melancholijno rockowy układ , to piosenki, w których znać rękę Mazolewskiego, jak choćby lekko ocierająca się o Stinga pierwsza z całego zestawu „Broken Heart Sutra”.

Philosophia jest z pewnością urozmaiconym albumem, ale kiedy skończyłem słuchać płyty, pojawiła się myśl, że zabrakło na niej więcej śmiałości by odważniej pójść w rejony mniej oczywiste. Paradoksalnie w tych utworach jest mniej Mazolewskiego i Portera niż można by sądzić, jest natomiast wyczuwalna próba znalezienia punktu odniesienia w aktualnych trendach. A przecież nazwiska widniejące na froncie okładki kojarzą cię z ponadprzeciętnością i wyobraźnią muzyczną niedostępną dla wielu. Niewątpliwie Philosphia zawiera bardzo dobrą muzykę, z tym że nie odkrywa faktycznych talentów Mazolewskiego i Portera.

7/10

Witold Żogała
Komentarze