15.07.2020
RECENZJE
WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2


Nawigacja
Artykuły » Świeża Krew » GAMMA RAY - 2005 - Majestic
GAMMA RAY - 2005 - Majestic

GAMMA RAY - Majestic


GAMMA RAY - Majestic

1. My Temple
2. Fight
3. Strange World
4. Hell is Thy Home
5. Blood Religion
6. Condemned to Hell
7. Spiritual Dictator
8. Majesty
9. How Long
10. Revelation

Rok Wydania: 2005
Wydawca : Mayan Records
https://www.facebook.com/gammarayofficial/





Swoją przygodę z Gamma Ray zaczęłam od concept albumu „Somewhere Out in Space” z 1997 roku. W późniejszym czasie poznałam takie klasyki jak „Land of the Free”, „Power Plant”, „Insanity and Genius”, ale jednym z albumów, które moim zdaniem zmieniły oblicze niemieckiego power metalu było „Majestic” z 2005 roku.

Krążek rozpoczyna „My Temple”. Muzycy od razu przechodzą do sedna i serwują szybkie tempo, od którego może rozboleć głowa. „Fight” to jeden z moich faworytów na tej płycie. Znów jest szybko, energicznie i sprawnie – i tak przez 3 i pół minuty. Słuchacz nie ma prawa się przy tym nudzić, a tym bardziej przysypiać. Krótko, zwięźle i na temat. W „Strange World” grupa zwalnia, ale jak zwalnia! Mamy tutaj mozolne tempo idealnie połączone z heavy metalowym szykiem i do tego wypracowany przez lata wokal Kai Hansena. Nie sposób się nudzić, kiedy słyszymy zmiany tempa. Jak dla mnie bomba!

Wraz z nadejściem „Hell is Thy Home” robi się piekielnie i ogniście, że aż szczęka opada. Szybkość ze zdwojoną siłą atakuje i atakuje znakomicie! Siarczyście brzmi solówka, tylko szkoda, że taka krótka. „Blood Religion” to już inna bajka. Znaleźć tu możemy całą paletę smaczków: chóralne zaśpiewy, zmiany tempa, o refrenie nawet nie wspominając. Ten jest po prostu doskonały. Ogólnie rzecz biorąc to cały utwór jest wspaniały. Świetnie skomponowany, zagrany i zaśpiewany. Następny na liście jest „Condemned to Hell”. Doomowo się zaczyna, z heavy metalowym pazurem, epickim zadęciem – i tak przez 5 minut. Może jakimś szlagierem nie jest, ale słucha się przyjemnie.

„Spiritual Dictator” to kolejna propozycja Niemców. Czym się wyróżnia? Szybkością, sprawną grą muzyków i przede wszystkim wokalem Hansena na wysokim poziomie. Można tak śpiewać mając 42 lata? Jasne, że można! Ma numer moc. „Majesty” jest bardzo doomowy, ciężki, mozolny, epicki, złowrogi, więc trzeba się mieć na baczności, gdy panowie rozkręcają doomowe brzdąknięcia w prawdziwy majstersztyk. Mroczna i ciężka otoczka sprawdziła się w 666 %. Drugi power metalowy hicior - „How Long” to połączenie Scorpions (wokal, gitary) i Power Quest (klawisze i ogólna melodyka). Co tu dużo mówić: Gamma Ray rozkręcą tym songiem niejedną metalową imprezę. Fajny klimat, jest bardzo sympatycznie i miło. Album kończy „Revelation” - 8 i pół minuty muzycznych wspaniałości. Wybornie brzmią gitary i perkusja, zaś Kai daje z siebie wszystko – wyciska siódme poty i to owocuje świetnymi wokalami, tymi wysokimi, jak i niższymi i piszczącymi. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Dzięki „Majestic” Gamma Ray na stałe wpisali się w power metalowy panteon. Tym krążkiem udowodnili, że można grać metal szybki, a zarazem przerobić dźwięki w doomowe smaczki, a refreny w pełne epickości fragmenty poszczególnych piosenek. Jeśli ktoś zaczyna przygodę z Gamma Ray to album jest godny polecenia na pierwsze spotkanie i obcowanie z tą muzyką. Mus dla fanów melodyjnej odmiany metalu!

8/10

Marta Misiak
Komentarze