10.08.2020
RECENZJE
STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » McCAFFERTY, DAN - 2019 - Last Testament
McCAFFERTY, DAN - 2019 - Last Testament

DAN McCAFFERTY – Last Testament




1. You And Me (Electric)
2. Why
3. Looking Back
4. Tell Me
5. I Can´t Find The One For Me
6. Look At The Song In My Eyes
7. Home Is Where Your Heart
8. My Baby
9. Refugee
10. Mafia
11. Sunshine
12. Nobody Home
13. Right To Fail
14. Bring It On Back
15. You And Me (Acoustic)

Rok wydania: 2019
Wydawca: Ear Music
https://www.facebook.com/DanMcCaffertyOfficial




Trudna jest to płyta do zrecenzowania, a największą trudnością jest wydanie jednoznacznej opinii na temat jej zawartości. Trzeci w swojej dyskografii album nagrał Dan McCafferty, czyli jedyny właściwy głos zespołu Nazareth. Związany był ze szkocką grupą od chwili jej powstania w 1968 roku, aż do momentu pojawienia się u wokalisty poważnych problemów zdrowotnych w 2013 roku, uniemożliwiających koncertowanie. Odszedł, wydając zgodę Nazareth na dalsze funkcjonowanie z nowym frotmanem, sam nie wykluczając, że choć nie może występować na scenie, to do studia nagraniowego będzie zaglądał. Jak zapowiedział tak zrobił i właśnie objawił światu pierwszy od 32 lat album solowy, chyba w kontekście jego zawartości znacząco zatytułowany: „Last Testament”.

Muzycznie płyta przynosi mieszankę rockowych ballad, często o zabarwieniu folkowym, wyposażonych w ogromną dawkę melodii oraz mocnych numerów z gatunku hard rocka, którym chwytliwości też nie brakuje. Można wręcz rzec, że jest to płyta popowa z dużą ilością przebojów w staromodnym stylu. Kilka dekad temu mogłaby stać się rynkowym hitem, dziś przyjemnie połechce tych, którzy z upodobaniem wracają myślami do przełomu lat 70-tych i 80-tych. No i kluczowe dla tego stwierdzenia jest fakt, że wówczas i Dan McCafferty miałby ze czterdzieści lat mniej. Obecnie piosenkarz niestety nie prezentuje dobrej formy wokalnej. Już od pierwszych wyśpiewywanych słów, utworu „You And Me” słychać, że jest cieniem tego, który mocnym głosem wyśpiewał wielki hit Nazareth „Love Hurts”. A w takim utworze jak „I Can´t Find The One For Me” słychać ogromny wysiłek McCaffertiego by sprostać wyzwaniu, z tym że efekt jest odwrotny od zamierzonego. Czasami pomagają zabiegi typu udział chórzystek wspierających wokalistę i w piosence „Mafia” udaje się zatuszować braki. Żeby być jednak do końca sprawiedliwym, trzeba odnotować „Bring It On Back” , który udowadnia, że blues wybacza wszystko i dla doświadczonych życiem muzyków jest to najlepsze miejsce.

Oczywiście nie można twórcy odmówić możliwości artystycznej wypowiedzi. Płyta z pewnością powstała z potrzeby utrzymania żywego kontaktu z publicznością, przecież scena to całe życie McCarffertiego i za wszytko co zrobił do tej pory należy mu się chapoeus bas . Z drugiej jednak strony nie pozostawia dobrego wrażenia i można by tutaj w banalny sposób przytoczyć fragment tekstu Bogdana Olewicza: „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym. Choć może bardziej prawdziwie zabrzmi fragment piosenki z płyty Last Testament : „ You and me we agreed it’s goodbye, We tried but we tried.”

5/10

Witold Żogała
Komentarze