29.01.2020
RECENZJE
ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MOB RULES - 2002 - Hollowed Be Thy Name
MOB RULES - 2002 - Hollowed Be Thy Name

MOB RULES - Hollowed Be Thy Name


MOB RULES - Hollowed Be Thy Name

1. Hollowed Be Thy Name
2. Speed of Life
3. (In the Land of) Wind and Rain
4. House on Fire
5. Ghost Town
6. How the Gypsy Was Born
7. All Above the Atmosphere
8. Lord of Madness
9. A.D.C.O.E.
10. Way of the World

Rok wydania: 2002
Wydawca: Steamhammer
https://www.facebook.com/mobrulesband






Mob Rules fanom power metalu jest na bank znany. Ten niemiecki zespół w 2002 roku wydał swój trzeci album o wdzięcznym tytule „Hollowed Be Thy Name”. Będąc w posiadaniu całej dyskografii śmiem powiedzieć, że jest to jedno z lepszych nagrań tej formacji. Bardzo też lubię „Among the Gods” (w końcu od niego zaczynałam przygodę z Mob Rules). Na „Hollowed Be Thy Name” znajdziemy 10 znakomitych power metalowych kawałków, które rozpalą serca największym twardzielom.

Zaczynamy od utworu tytułowego, gdzie czeka nas prawie 6 minut świetnej muzyki. Wszyscy muzycy przechodzą do rzeczy i łoją ile wlezie. A na końcu czeka nas… „Ojcze nasz” (po angielsku oczywiście). „Speed of Life” jak sama nazwa wskazuje jest szybki, energetyczny, mega pozytywnie nastraja nawet najsmutniejsze duszyczki. Wolny „(In the Land of) Wind and Rain” to klasa sama w sobie. Znakomicie wypadają klawisze i charakterystyczny głos Klausa Dirksa. „House on Fire” od samego początku wprowadza słuchacza w świat bajecznych riffów, klawiszowych pejzaży, elektryzującego wokalu. W następnym „Ghost Town” podobnie jak w „Speed of Life” czeka nas szybka sekcja rytmiczna i pozytywna moc.

Drugą połowę płyty otwiera „How the Gypsy Was Born” - ballada jakich wiele, ta jest mało efektowna, trochę pokręcona jeśli chodzi o brzmienie gitar i perkusji. Całość ratuje jedynie potężny głos Klausa. We wstępie „All Above the Atmosphere” słyszymy Rolanda Grapowa. No i mamy jazdę na całego. Świetny power metal ze świetnym gitarzystą. „Lord of Madness” to następny gniot jakich tu wiele. Nośne zwrotki i powalający refren – to nas czeka w tej piosence. „A.D.C.O.E.” to pół minutowy twór, który zaprasza nas do opus magnum płyty, czyli „Way of the World”. Mamy więc olbrzymią namiastkę melodyjnego power metalu, który płynie wprost z głośników i który nie nudzi. Dodam, że w solówce pojawił się ponownie Roland Grapow. Klasyczny power metal w klasycznym niemieckim wydaniu.

Ktoś może mi zarzucić, że wychwalam na prawo i lewo power metal, Mob Rules niekoniecznie stoi u szczytu piramidy, ale pierwsze płyty mieli udane, w późniejszych latach było to zmienne. Takie „Savage Land” czy „Temple of Two Suns” to początki tego power metalu jaki teraz znamy i słuchamy. OK, Helloween i Blind Guardian wszystko zapoczątkowali, ale rozsławiły ten gatunek w drugiej połowie lat 90-tych takie kapele jak Freedom Call, Rhapsody, HammerFall, Sonata Arctica. Jak dla mnie „Hollowed Be Thy Name” Mob Rules jest jednym z ciekawszych wydawnictw na muzycznym rynku. Gorąco polecam fanom wyżej wymienionych kapel i pozostałym fanom melodyjnego metalu.

9/10

Marta Misiak
Komentarze