09.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » BLACK MAJESTY - 2018 - Children of the Abyss
BLACK MAJESTY - 2018 - Children of the Abyss

BLACK MAJESTY - Children of the Abyss


BLACK MAJESTY - Children of the Abyss

1. Dragons Unite
2. Something’s Going On
3. Children of the Abyss
4. Hideaway
5. Wars Greed
6. Always Running
7. Lonely
8. Sanctified
9. Nothing Forever
10. Reach into Darkness

Rok wydania: 2018
Wydawca: Pride & Joy Music
http://www.blackmajesty.com/





„Children of the Abyss” to siódmy już album australijskiego bandu power metalowego Black Majesty. Mam to szczęście, że znam cały ich dorobek i szczególnie cenię sobie „Sands of Time” oraz „Silent Company”. Ich muzyka jest dość charakterystyczna, a to za sprawą frontmana Johna „Gio” Cavaliere. Na nową płytę przyszło nam czekać 3 lata. Jaka jest „Children of the Abyss”? O tym poniżej.

„Dragons Unite” otwiera ten jakże udany album. Zespół gra od początku istnienia power metal na swój sposób. W ich muzykę trzeba się zagłębić, bo po jednym razie nie można sobie wyrobić zdania o niej. Black Majesty potrzebuje czasu. Numer otwierający ich ostatnie dokonanie jest jak najbardziej trafny. Kosmiczny wstęp wprowadza nas w świat pełen magii. John jest w świetnej formie wokalnej i to tutaj bardzo dobrze słychać. Reszta załogi daje czadu, przez co utwór jest magiczny i piękny. „Something’s Going On” to kolejny potencjalny kandydat na power metalowy hicior. Jest szybko, melodyjnie, jest w tym jakaś magia, którą da się słyszeć.

Tytułowy „Children of the Abyss” to następny faworyt na tym albumie. Czas mija szybko, bo i piosenka jest szybka. „Hideaway” to już istna petarda. Czegoś takiego potrzebowały moje uszy. Akustyczny wstęp do „Wars Greed” przeradza się w pełną werwy power metalową wrzawę. „Always Running” nie spuszcza z gazu i dostajemy 5 minut szalonego power metalu, który rozkręci każdą metalową imprezę. Jest prosto i na temat. Następny w kolejności „Lonely” to duża dawka energetycznej mocy, potrafiąca rozpalić nawet najbardziej zatwardziałe serca. Czuć, że zespół jest dumny z efektu końcowego, bo gra muzyków i wokal Johna jest na bardzo dobrym poziomie.

„Sanctified” od razu przechodzi do sedna i wali niczym młot. W zwrotkach jest kilka niedociągnięć, nie mające jednak wpływu na ostateczną ocenę piosenki. Przedostatni „Nothing Forever” to utwór mniej udany niż poprzednie, trochę się możemy wynudzić słuchając go, ale nie należy do jakichś tragicznych bubli. Jest po prostu poprawny, z mniejszą mocą co prawda, ale ważne, że jest. „Reach into Darkness” to zakończenie mega totalnie odjechane. Power metal wybrzmiewa z głośników i chętnie by z nich wypadł. Muzycznej wpadki tutaj nie doświadczymy żadnej. Klasyka gatunku.

Jako całość „Children of the Abyss” jest płytą świetną, z niewielkimi potknięciami, power metalowa do utraty tchu. Myślę, że fanom tego gatunku przypadnie ona do gustu. Inni też mogą posłuchać, a niczego nie pożałują. Black Majesty to zespół z 18-letnim stażem, więc można oczekiwać czegoś wielkiego. I w 2018 roku im się to udało. Polecam w 100 %.

9/10

Marta Misiak
Komentarze