06.07.2020
RECENZJE
ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć


Nawigacja
Artykuły » Relacje z koncertów » 2019.10.04 - CLOSTERKELLER - Kraków
2019.10.04 - CLOSTERKELLER - Kraków

04.10.2019
CLOSTERKELLER
Abracadabra Gothic Tour 2019
Kraków, Klub Zaścianek,



Złota polska jesień zawitała już do kraju nad Wisłą. Tu i ówdzie czuć zapach palonego wbrew zakazom antysmogowym węgla. Na drzewach resztkami sił wiszą zmarnione pożółkłe liście. Już tylko chwilami gdzieniegdzie przez szare chmury prześwituje słońce. Jest to więc idealna pora na to, aby schować się w niewielkim klubie i zakosztować prawdziwej muzycznej sztuki. Nie od dziś wiadomo, że Closterkeller smakuje niczym dojrzałe wino – z każdym rokiem coraz lepiej. Tak było też podczas pierwszego koncertu w ramach trasy „Abracadabra Gothic Tour 2019”. Jako pierwszy przystanek na trasie zespół wybrał malutki klub „Zaścianek” w Krakowie. Zanim jednak w klubie zapanowała czerń i mrok, scenę opanował warszawski zespół Sunsmoke. I tu zaskoczenie, bowiem panom Yaro (za mikrofonem), Artizmo (na gitarze), Brzozie (na gitarze basowej) oraz Tobiemu (za perkusją) bardzo daleko do gotyckiego grania. Co więc zaprezentował ów kwartet? Podczas 40-minutowego setu można było usłyszeć ostre, ciężkie granie okraszone głównie rapowaniem. Słuchacze oczekujący na melodyjne śpiewanie mogli być nieco zawiedzeni, chociaż w dwóch kompozycjach podczas refrenów Yaro zastosował „zwykły” śpiew i wtedy robiło się ciekawie. Gitarzysta zmieniał wówczas styl swej gry i z hałaśliwego riffowania momentami pojawiały się niezłe fragmenty z solówkami. W muzyce grupy słychać dużą inspirację takimi kapelami jak Rage Against The Machine, Pantera czy Stuck Mojo. I o ile sama muzyka proponowana prze Sunsmoke nie przypadła mi do gustu, o tyle przyznaję, że wokalista to sceniczne zwierzę. Całkiem dobrze radził sobie z dość szybkim i, co ważne, czytelnym rapowaniem, skacząc po niewielkiej scenie i intensywnie gestykulując.

Zespół dość szybko zagrał dziesięć utworów i pożegnał się z publiką, która z każdą minutą gęstniała i wreszcie zapełniła całą salę. Kilkanaście minut po 21 na scenę wyszli Oni wraz z Nią. Skład grupy ustabilizował się już na dobre i można o nim śmiało powiedzieć, że jest on najlepszym od czasów „Cyan”. Zanim zaczęli grać zastanawiałem się jeszcze, jaka dokładnie będzie setlista – zespół anonsuje bowiem tę trasę jako „wybór najczarniejszych kompozycji z dorobku oraz kilka nowości”. I od nowości właśnie zaczęli. „Ameneo”, utwór będący drugą częścią „Matki” ze złotego albumu – słychać, że kompozycja jeszcze nie została do końca ograna, bo Anja zerkała na kartkę z tekstem, z trudem trzymając się melodii. Z oceną tej piosenki trzeba więc będzie poczekać do wersji studyjnej, kiedy już wszystko będzie takie, jak trzeba. W ogóle prym wiódł „Aurum” – nie zabrakło „Matki”, niezwykle klimatycznego „Ogrodu półcieni”, czy „Między piekłem a niebem”. Jednak najciekawiej wypadła kompozycja „Inkluzja” (niezwykle głęboki śpiew Anji po łacinie), a „Miraż” zaś swoją „czernią” oraz topornym klimatem sprawił, że ze słuchacza nie pozostało już nic. Najstarszą kompozycją, którą zespół zagrał były „Dwa oblicza Ewy” z legendarnego „Violetu”. Koncert obfitował w wiele dobrych fragmentów, jednak w mojej pamięci pozostanie przepiękne wykonanie graphitowego „Czasu komety”: na scenie tylko Anja oraz wybornie grający na gitarze Michał Jarominek oraz wtórująca im publiczność, która słowo za słowem „szła” wraz z wokalistką. Zespół zaprezentował także jeszcze dwie nowe kompozycje – jedną z nich było „Dies Irae”, zainspirowany dziełem Jana Kasprowicza. Kompozycja zbliżona do „To albo to” i coś czuję, że będzie to jedna z wyżyn nowego albumu. Na koniec pozostała już tylko „Strefa ciszy” i „Cisza w jej domu”.
To był mocny, bardzo czarny wieczór. Cieszę się, że będący w wysokiej formie zespół wciąż zmienia coś w swej setliście i że dzięki temu każdy koncert Closterkeller jest inny.

closterkeller

closterkeller

closterkeller

closterkeller

closterkeller

closterkeller


Mariusz Fabin

Setlista Sunsmoke
1. Rolling Boulder
2. One Alive
3. Flamboyant
4. They Burned My House
5. Still Resides
6. The Pain Of sensation
7. Infamy
8. Lizard
9. In Suspense
10. Something To Come

Setlista Closterkeller
1. Ameneo
2. Dwie Połowy
3. Ogród Półcieni
4. Tyziphone
5. Studnia Tajemnic
6. Między Piekłem A Niebem
7. Inkluzja
8. Czas Komety
9. Matka
10. Dwa Oblicza Ewy
11. Nowy utwór, który miał być na solowej płycie Anji (nie podała tytułu)
12. Kiedy latam
13. To Albo To
14. Dies Irae
15. Miraż
16. Strefa Ciszy
17. Cisza w Jej Domu
Komentarze