09.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - L » LANG, YOGI - 2019 - A Way Out Of Here
LANG, YOGI - 2019 - A Way Out Of Here

YOGI LANG - A Way Out Of Here


YOGI LANG

1. Move On
2. A Way Out Of Here
3. Shine On Me
4. Don’t Confuse Life With A Thought
5. Love Is All Around
6. Freedom Of The Day
7. Early Morning Light
8. The Sound Of The Ocean
9. I’ll Be There For You

Rok wydania: 2019
Wydawca: Gentle Art Of Music
https://www.yogilang.com/




Dziewięć lat minęło od wydania pierwszej solowej płyty Yogiego Langa „No Decoder” (recenzja: TUTAJ). Równolegle z działalnością zarówno koncertową jak i wydawniczą grupy RPWL, muzyk kontynuuje swoją solową, artystyczną drogę, której kolejnym przystankiem jest właśnie „A Way Out Of Here”. To fakt - niedaleko padają owoce solowych dokonań Yogiego Langa, od jabłoni jego macierzystej formacji RPWL. W smaku tych owoców niezmiennie wyczuwa się aromat Pink Floyd.

Płytę rozpoczyna najdłuższe, prawie 10 minutowe „Move On”, która kojarzyć się może odrobinę „Lerning To Fly”. Nie tylko Pink Floyd inspiruje jednak naszego Bawarczyka. Dwie kompozycje swoim klimatem odbiegają nieco od pozostałych. Jedną z nich jest „A Way Out Of Here”. Przychodzi mi tutaj na myśl Yes z okresu albumu „90125”. „Shine On Me” – powrót do floydowej aury przypomina nieco „Shine On You Crazy Diamond”, może nieco delikatniejszy. Równie spokojny jest „Don’t Confuse Life With A Thought”. Unosi nad sobą lekką, rozleniwioną aurę, jak u Alana Parsonsa. „Love Is All Around”, to drugi z wyraźnie wyróżniających się klimatem utworów. Powrót na parkiety lat 80 tych, z kręcącym się krążkiem Davida Bowiego. „Freedom Of The Day” - gitara akustyczna i spokojny głos Yogiego. Bardzo ciepły, przyjemny , liryczny fragment. Piosenka ta została napisana wspólnie z basistą Guyem Prattem (Pink Floyd, David Gilmour). „Early Morning Light” - wydaje się niemożliwe ale jest jeszcze spokojniej, na dodatek jest to kompozycja instrumentalna, co oczywiście nie przeszkadza, aby był to jeden z moich ulubionych fragmentów na tym krążku. Wracając do porównań z grupa Pink Floyd, najbliższy jest klimatowi płyty „Animals”. Rozkołysany „The Sound Of The Ocean”, jeszcze bardziej powinien pogłębić u słuchacza uczycie błogostanu. Równie piękny, atmosferyczny i delikatny jest „I’ll Be There For You”, z pięknymi wokalizami Conny Kreitmeier i Bine Heller, wieńczy solowe dzieło Yogiego Langa.

Jak widać, Yogi Lang na tej płycie nie forsuje tempa. Kompozycje wolno płyną niczym cumulusy poruszane ciepłym powiewem gilmourowskich solówek . Głównym gitarzystą na płycie jest Tosten Weber. W dwóch kompozycjach na gitarze zagrał jednak stary, dobry kompan z RPWL, Kelly Wallner („Don’t Confuse Life With A Thought”, „I’ll Be There For You”). Dużo jest na tej płycie żeńskich chórków (Conny Kreitmeiser, Bine Heller), które również bezsprzecznie kojarzyć się mogą chociażby z „ The Dark Side of The Moon”.

Jeżeli chodzi o liryczną stronę wydawnictwa, „A Way Out Of Here” zawiera wiele osobistych spostrzeżeń i doświadczeń naszego autora. Każdy z nas w życiu boryka się z sytuacjami wydającymi się bez wyjścia. Stąd tytuł - „A Way Out Of Here”. Najlepszym rozwiązaniem w trudnych sytuacjach po prostu bywa miłość.

Dojrzały album, dorosłego faceta, który w życiu nie musi już nic udowadniać. Gra to co chce, lubi i czuje. Nie potrzebuje na siłę się zmieniać i nie musi ukrywać jaka muzyka była jego największą inspiracją . W takich właśnie klimatach jest autentyczny i przekonujący.

8,5/10

Marek Toma
Komentarze