28.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » CROBOT - 2019 - Motherbrain
CROBOT - 2019 - Motherbrain

CROBOT - Motherbrain




1. Burn
2. Keep Me Down
3. Drown
4. Low Life
5. Alpha Dawg
6. Stoning The Devil
7. Gasoline
8. Destroyer
9. Blackout
10. After Life
11. The Hive

Rok wydania: 2019
Wydawca: Mascot Label Group
https://crobotband.com/




Trzy dekady od eksplozji popularności grup z Seattle, ale we współczesnym rocku wciąż nie brakuje kapel zafascynowanych tamtą epoką muzyczną. Do nich zalicza się również Crobot. Amerykanie powoli, lecz konsekwentnie budują swoją karierę w showbusinessie. Czy „Motherbrain” okaże się kolejnym szczeblem w drabinie na szczyt? Czas pokaże... Na pewno te 11 kompozycji ma spory przebojowy potencjał. Crobot wie jak zgrabnie połączyć chwytliwe refreny z ciężarem gitar i perkusji. Może jeszcze nie wychodzą im spod palców takie petardy jak w przypadku krajanów z Five Fingers Death Punch, czy Creed, ale słucha się „Motherbrain” naprawdę miło. Oczywiście jeżeli nie rażą nas ewidentne nawiązania do przeszłości. Kwartet z Pensywlanii szczególnie upodobał sobie Soundgarden. Parę kawałków ewidentnie brzmi znajomo... „Drown” chociażby – chwilami ciężki niczym drogowy walec, chwilami odlatujący w balladowe rejony. Albo „Stoning The Devil”, gdzie Brandon Yeagley frazuje ewidentnie pod Chrisa Cornella. To samo dzieje się również w „Gasoline” - zresztą jednym z najlepszych fragmentów „Motherbrain”.

Ale żeby nie wyszło, że mamy do czynienia z podróbką Soundgarden. Panowie z Crobot wrzucają też do swojego muzycznego blendera inne inspiracje. Chociażby Rage Against The Machine (ten charakterystyczny groove w niektórych fragmentach), ale też … starego, dobrego bluesa. Partie harmonijki ustnej fajnie wzbogacają „Burn”. Prosty myk, a cieszy ucho.

Podsumowując: „tłuste” brzmienie; dobrze wyważone proporcje między tym co czadowe, a tym co melodyjne – „Motherbrain” to kawał solidnej roboty. Jeszcze tylko jeden – dwa hiciory o światowym zasięgu i wskoczą do współczesnej rockowej Ligi Mistrzów...

8/10

Robert Dłucik
Komentarze