21.01.2020
RECENZJE
CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » Tankian, Serj - 2010 - Elect The Dead Symphony
Tankian, Serj - 2010 - Elect The Dead Symphony
serj1. Feed us (07:29)
2. Blue (03:14)
3. Sky is over (03:08)
4. Lie lie lie (03:57)
5. Money (03:21)
6. Baby (03:41)
7. Gate 21 (02:48)
8. The charade (04:29)
9. Honking antelope (03:48)
10. Saving us (04:54)
11. Elect the dead (03:07)
12. Falling stars (03:23)
13. Beethoven's c**t (03:28)
14. Empty walls (03:56)

Rok wydania: 2010
Wydawca: Serjical Strike/Reprise
http://www.myspace.com/serjtankian



Serj, why? Pytanie rodem z pewnej reklamy nieustannie kołacze mi we łbie i ciśnie się na usta za każdym razem, gdy słucham tej płyty. Dlaczego - o genialny wokalisto jednej z moich ukochanych kapel - zrobiłeś coś takiego?

System of A Down od zawsze jawił mi się jako rebeliancka załoga, nosząca w sobie sprzeciw dla konformizmu i hipokryzji świata tego. Wprawdzie daleki jestem od utożsamiania się z typowo lewackimi bzdurami wygłaszanymi nieraz przez Tankiana i Malakiana, ale od strony muzycznej płyty amerykańskich Ormian po prostu uwielbiam, ze szczególnym wskazaniem na "Toxicity", przed którym dosłownie padłem na kolana gdy się ukazał...

I teraz oto wokalista tejże buntowniczej, czerpiącej garściami z metalowej, punkowej i folkowej tradycji kapeli proponuje mi dzieło "Elect The Dead Symphony", zawierające totalnie przearanżowane kawałki z solowej płyty "Elect The Dead" plus dwie premiery.

Wiem, może i te aranże kunsztowne są... Wiem, chciał chłop inaczej spojrzeć na swoją twórczość... Jego święte prawo... Ale do ciężkiej cholery: widok Tankiana w białym nieskazitelnym garniturze, z nienaganną fryzurą jakby wprost z modnego salonu; śpiewającego kawałki ze świetnej solowej płyty "Elect The Dead" w otoczeniu panów i panien w smokingach i wieczorowych sukniach (The Auckland Philharmonia Orchestra) robi - delikatnie mówiąc - dziwne wrażenie... Harfa, trąby, skrzypce... "Feed Us", "Saving Us", "Lie, Lie, Lie" przerobione na musicalowe pieśni z przesadnie nadętymi i melodramatycznymi wokalami... Serj, why?

Rozumiem, Procol Harum. Rozumiem - Yes, Emerson, Lake and Palmer. Ale wokalista SOAD? W takim anturażu? Przy "Empty Walls" dosłownie odpadłem. Tekst "Don't you see their bodies burning? Desolate and full of yearning, Dying of anticipation, Choking from intoxication" oprawiony w skoczne orkiestrowe dźwięki i w ustach faceta w nieskazitelnym białym garniturze brzmi po prostu komicznie (aha, w wersji dvd podczas tego zacnego kawałka mamy jeszcze najazd kamer na publiczność, a tam... metale bawiący się przy barierkach, to już jest po prostu mega czad).
"Elect The Dead Symphony" nieodparcie kojarzy mi się z płytą Paula Anki, na której ten przedstawił rockowe standardy w swingujących wersjach (ale to taki swing z okolic hoteli w Las Vegas). Nie oszczędził tam nawet hymnu "Smells Like Teen Spirit" Nirvany. Jednak mr. Anka to gościu w okolicach siedemdziesiatki, a poza tym nigdy nie miał nic wspólnego z rockiem, niech mu więc będzie wybaczone. Ale Tankian?!?!

Obok jubileuszowego "dzieła" Helloween, który swoje power metalowe klasyki zapodał w aranżach z dziecięcymi chórkami jakby wprost z Arki Noego, stawiam "Elect The Dead" w gronie najpoważniejszych kandydatów do tytułu muzycznego dziwoląga roku 2010.

Mam tylko nadzieję, że Daron Malakian nie przedstawi wkrótce kompozycji z debiutu Scars on Broadway w remiksach autorstwa Timbalanda. Nie zrobisz tego, Daron? Prawda?

1/10

Robert Dłucik
Komentarze