28.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » Vanden Plas -2010 - Seraphic Clockwork
Vanden Plas -2010 - Seraphic Clockwork
VP

1. Frequency 6:16
2. Holes In The Sky 5:32
3. Scar Of An Angel 7:28
4. Sound Of Blood 6:50
5. The Final Murder 9:54
6. Quicksilver 8:59
7. Rush Of Silence 9:28
8. On My Way To Jerusalem 12:53
9. Eleyson (bonus track) 5:32

Rok Wydania: 2010
Wydawca: Frontiers Records
http://www.myspace.com/vplas




Długo przyszło nam czekać na nowy album pierwszych progmetalowców Niemiec. Po świetnym albumie Christ 0, zespół zaszył się w swojej rodzimej miejscowości, by co jakiś czas rozpieszczać miejscowych fanów teatralnymi występami pod nazwą własną oraz projektu Abydos.
Gdzieś na przełomie roku zaczęły docierać informacje o przygotowaniach do rejestracji nowej płyty. Okazało się, że i tym razem Andy Kuntz pokazał się jako zmyślny autor - i nowy album zespołu to kolejny koncept. Tym razem opowieść traktuje o podróży w czasie z XVI wiecznego Rzymu do Jerozolimy (rok 33) i starotestamentowej przepowiedni...
Sama historia wydaje się niezwykle ważna dla samych autorów, album jest bowiem bardzo spójny, a utwory w przeciwieństwie do choćby albumu poprzedniego posiadają mniej cech indywidualnych, podporządkowując je jakby dobru albumu jako całości. Łapię się na tym, że pamiętam, czy potrafię zanucić fragmenty z różnych utworów, jednak ciężko mi je przyporządkować do konkretnego kawałka (z nielicznymi wyjątkami - jak choćby typowo singlowy Holes In The Sky). Wrażenie potęguje zazębianie się pewnych tematów czy zwrotów w kolejnych utworach.
Ciekawe jest, że mimo iż album wydaje się bardziej wymagający słucha się go wyśmienicie. Utwory mimo, że nie należą do najkrótszych kipią pomysłami i świetnymi motywami. Mam na myśli zarówno melodie, jak i orkiestracje, solówki gitarowe i klawiszowe. Na uwagę zasługują również soczyste partie instrumentów akustycznych. Może i album nie zaskakuje rytmicznie. Tam gdzie się tego można spodziewać pojawiają się zwolnienia, a tam gdzie potrzeba zespół potrafi przyłożyć do pieca - jednak mało kto chyba spodziewał się po Vanden Plas rewolucji, lecz bardziej stylistycznej kontynuacji. W zasadzie zadowoleni będą zwolennicy obu opcji. Z jednej strony mamy tu poczciwy prog metalowy Vanden Plas z drugiej zespół coraz bardziej teatralny i epicki.
Tak jak w przypadku albumu poprzedniego, wersja specjalna będzie zawierała bonus klimatycznie nieco oderwany od albumu i bardziej przestrzenny.
Natomiast rozczarowuje nieco okładka, która tchnie sztampą, ale przy tak porządnej muzyce, należy ją uznać za drobne potknięcie.

8,5/10

Piotr Spyra
Komentarze