06.07.2020
RECENZJE
ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » V/A - 2002 - Pigs & Pyramids - An All Star Lineup Performance The Songs Of Pink Floyd
V/A - 2002 - Pigs & Pyramids - An All Star Lineup Performance The Songs Of Pink Floyd
pigs & piramids
1. Another Brick In The Wall part II
2. Welcome To The Machine
3. Comfortably Numb
4. Shine You On Crazy Diamond
5. Us And Them
6. Young Lust
7. Run Like Hell
8. Any Colour You Like
9. Money
10.Have A Cigar
11.Breathe (In The Air)

Rok Wydania: 2002
Wydawca: Musea




Jak długo istnieje i istnieć będzie muzyka zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce wykonywać covery. Dla niektórych zespołów będzie to szansa żeby zaistnieć, dla innych próba zmierzenia się z gigantami. Niektórym te próby wychodzą innym niestety mniej. A co dzieje się jednak gdy za covery gigantów biorą się mistrzowie i wirtuozi? Chcecie się przekonać to zapoznajcie się z płytą „Pigs & Pyramid”

Za całe przedsięwzięcie odpowiedzialni są dwaj amerykańscy muzycy: gitarzysta grupy Kiss Bob Kulick oraz klawiszowiec Billy Sherwood znany ze współpracy z formacją World Trade a później z grupy Yes (to on właśnie zastąpił Ricka Wakemana i nagrał z Yes „Open Your Eyes” w 1997 roku i „The Ladder” w 1999 roku). Obaj panowie dla kilku kultowych utworów Pink Floyd stworzyli nowe opracowania i nowe aranżacje. Pozostało tylko znaleźć odważnych, którzy podejmą się tak karkołomnego wyzwania. Pomysł bardzo ambitny i jeszcze bardziej ryzykowny ale osoby, które się zgodziły stanowiły już sukces same w sobie. Kogo tu usłyszymy? Zestaw marzeń: David Glen Eisley (Mammoth, Iron Butterfly), Alex Ligertwood (Santana, The Jeff Beck), Ronie Montrose (Harbie Hancook, Van Morrison), Greg Bissonnette (Ringo Star, Satriani, ELO,Santana), Doug Pinnick (Living Colour), Gary Hoey (Brayan May, Foreigner, Satriani, Steve Vai), Billy Sherwood (Yes), Steve Porcaro (Toto), Edgar Winter ( brat Johny Wintera współpracujący między innymi z Ringo Starem i Davidem Lee Roth'em), Bruce Kulick (Kiss), Chris Squire (Yes),Tommy Shaw (Styx), Tony Levin (King Krimson, Peter Gabriel), Jason Sheff (Chicago), Mike Baird (Journey), Dweezil Zappa, Jeff Scott Soto (obaj z zespołu Yngwie Malmsteena), Tony Kaye (Yes), Tony Franklin (The Firm), Alan White (Yes), Glen Hughes (Deep Purple), Eliot Easton (The Cars), Dereck Sherinian (Dream Theater), Fee Wybill (The Tubes), Mike Porcaro, Steve Lukather, Bobby Kimball (cała trójka Toto), Marco Mendoza (Thing Lizzy), Robin Mc Auley (Grand Prix), Phil Soussan (Ozzy Osbourne), Eric Singer (Kiss), Pat Torpey (Mr Big), Jeff Baxter (The Doobie Brothers), Ritchie Kotzen (Poison), Aynsley Dunbar (Journey), Vinnie Colainta (Frank Zappa) a także muzycy, którzy mieli już okazję wspomagać na scenie samych mistrzów czyli Pink Floyd: Scotty Page oraz Jimmy Haslip.

"Szczena" opada czytając to wszystko prawda? Ale opadnie niżej gdy włączycie odtwarzacz z tą płytą. Panowie występują w różnych konfiguracjach i tworzą prawdziwy majstersztyk. Te 11 kompozycji w wykonaniu tak wybitnych muzyków nabiera zupełnie nowego wymiaru, tchnięte w nie zostało nowe życie. Utwory w pełni jednak zachowują ten specyficzny niezniszczalny Floydowski nastrój i klimat. Są utwory, które zmieniono mocniej, są też i takie, które niewiele różnią się muzycznie od oryginałów. Kulick i Sherwood zadbali o to by nie naruszyć pewnych fundamentów tych kompozycji i nie rozpętać prawdziwej burzy wśród sympatyków grupy Pink Floyd ale także ich w jakiś sposób zadowolić. Zdaję sobie sprawę, że istnieje grupa tak fanatycznych odbiorców, że już sam pomysł nagrania i odświeżenia na nowo nietykalnych kanonów grupy Pink Floyd wywoła ostre sprzeciwy ale zapewniam, że naprawdę warto zapoznać się z tą płytą. Postarajcie się zachować odrobinę dystansu do tych aranżacji. Ta pozycja potrafi dostarczyć niesamowitych wrażeń. Wykonawcy włożyli na pewno w nią kawał serca i duszy. Nie zmarnujcie tego.

Irek Dudziński
Komentarze