14.12.2019
RECENZJE
DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » Tankian, Serj - 2010 - Imperfect Harmonies
Tankian, Serj - 2010 - Imperfect Harmonies
Tankian1. Disowned Inc.
2. Borders Are
3. Deserving?
4. Beatus
5. Reconstructive Demonstrations
6. Electron
7. Gate 21
8. Yes, It's Genocide
9. Peace Be Revenged
10. Left of Center
11. Wings of Summer

Rok wydania: 2010
Wydawca: Reprise Records
http://www.myspace.com/serjtankian



Serj Tankian to wielka osobowość i wszechstronnie uzdolniony muzyk. Szczycący się swoim ormiańskim pochodzeniem ex wokalista System of a Down dokonał sztuki, która nie wszystkim się udaje, bo po rozpadzie grupy z którą osiągnął sukces nie rozmienił się na drobne i swoją solową twórczość prowadzi równie udanymi torami. Jego samodzielną wędrówkę rozpoczął w 2007 roku krążek zatytułowany Elect The Dead, który zewsząd zebrał pochlebne opinie. To jednak w 2010 roku Serj Tankian wykazał się dużą aktywnością, bo najpierw w marcu wydał krążek będący zapisem koncertu nagranego przy współudziale orkiestry filharmonicznej z Auckland, a pod koniec września uraczył swoich fanów drugim studyjnym albumem zatytułowanym Imperfect Harmonies.

Nowe dzieło muzyka na stale zamieszkującego w USA jest na pewno krążkiem, który został wydany w niełatwych warunkach, bo jak już wspomniałem w pierwszym akapicie, poprzedni solowy album Tankiana zawiesił poprzeczkę na dużej wysokości. Jako, że jestem już po wielu starciach z Imperfect Harmonies mogę z całą pewnością stwierdzić, że nowy album ex wokalisty System of a Down jest jeszcze lepszy od poprzednika. W rzeczywistości wiedziałem o tym już po pierwszym odsłuchu.

Elect The Dead nie wskazywał jeszcze w klarowny sposób muzycznej drogi jaką pójdzie Serj Tankian, bo był to album w stylu muzycznym zbliżonym do dokonań macierzystego zespołu tego muzyka, choć już zaskakujący wieloma pomysłami. Z kolei Imperfect Harmonies to nowa, oczyszczona karta w twórczości muzyka urodzonego w Libanie. 45-cio minutowy krążek oferuje pokaźny zestaw pomysłów z hard rockowym rdzeniem, ale na powierzchni cieszących się klimatem rozciągniętym na progresywnym nieokiełznaniu, symfonicznej precyzji, orientalnej podróży i jazzowych smaczkach. Dodatkową wartość pracy Tankiana podkreśla fakt, że całość materiału jest autorska, napisana oraz wykonana tylko i wyłącznie przez niego. Owszem, można by było przywołać takie nazwiska jak Dan Monti, Troy Zeigler, Ani Maldjian, Shana Halligan czy David Alpay, które odegrały gościnnie partie gitarowe, perkusyjne, wokalne czy smyczkowe, ale ich wkład jest tylko kropelką w morzu pracy jaką Tankian w rzeczony album włożył.

Imperfect Harmonies rozpoczyna utwór pt. Disowned Inc. z potężnym, orkiestrowym wstępem, szarpanym nieco schizofrenicznym klimatem. Cechuje go pewna dwoistość, która została dobrze uchwycona z poziomu okładki: z jednej strony słyszymy pozornie niepoukładane dźwięki i wybuchy aranżacji orkiestrowych, a z drugiej momenty zwolnień, subtelnych wokali Tankiana i nie chcących zrobić nikomu krzywdy klawiszy. Elementy partii orkiestry oraz linie klawiszowe będą wielokrotnie przewijać się w treści niniejszego krążka, z większym lub mniejszym natężeniem. Na Imperfect Harmonies znalazło się kilka utworów szybkich i zadziornych (Borders Are…, Deserving? czy Left Of Center), ale właściwą część materiału tworzą muzyczne rozmaitości stworzone z chórków, klimatycznych sampli, orientalnego wsparcia, na wpół balladowych utworów oraz improwizacji wokalnych Tankiana, który na swoim drugim solowym studyjnym albumie jest o wiele mniej rozkrzyczany kosztem spokojnych, dopracowanych partii wokalnych.

Nowy album Tankiana poza żywiołowością i mnogością przemyconych pomysłów posiada jeszcze jedną, mroczną stronę. Chodzi mi o uwidaczniany wieloma momentami klimat nacechowany smutkiem, żalem i pesymistycznymi perspektywami. Część utworów, w tym ten zaśpiewany przez Tankiana w całości w języku ormiańskim (Yes It’s Genocide) emanują przejmującym, pozbawionym pozytywnych przesłanek nastrojem.

Chyba dużo się nie pomylę jeśli napiszę, że jednym z głównych bohaterów muzyki z 2010 roku jest Serj Tankian. Wszak poza bardzo udanym albumem koncertowym stworzył on w studio album wciągający i bogaty w liczne, wspaniałe dźwięki. Serj Tankian na Imperfect Harmonies połączył różne bieguny muzyki i stał się wybornym przykładem tego, że poza sukcesami z zespołem można nagrywać muzykę własną – inną, ale również na świetnym poziomie. Kto wie, może lepszym? Jedyne co mi pozostaje to wrócić do pierwszego zdania: Serj Tankian to wielka osobowość i wszechstronnie uzdolniony muzyk.

9,5/10

Robert Bronson
Komentarze