10.12.2019
RECENZJE
ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » Vedonist - 2013 - A Clockwork Chaos
Vedonist - 2013 - A Clockwork Chaos
vedonist

1. Visual Echo of Distress 04:16
2. Vulture of War 03:33
3. Little Boy Black 05:01
4. At the Feet of Christ 04:32
5. Tunnel Rat 03:59
6. Sentenced to Atavism 05:19
7. Nhac Do 04:06
8. Internal Bleeding 04:37
9. Delusional Parasitosis 05:16


Rok wydania: 2013
Wydawca: Witching Hour Productions
https://www.facebook.com/Vedonist





No i po raz wtóry z czeluści Witching Hour Productions wypływa kolejna porcja metalowego jadu – może tym razem mniej rogatego. Natężenie piekielnej siarki zmalało na poczet bardziej nowoczesnego oblicza. No, ale niech nikt nie myśli, że WHP rezygnuje z mięsistego metalu – Vedonist jest daleki od ładnego grania, a z ekstremalnymi dźwiękami jest za pan brat.

„A Clockwork Chaos”, trzecia płyta stołecznej (odmienionej: przetasowany skład, nowe logo) ekipy z Warszawy wystawia słuchacza na nieco ponad 40 minut ciężkiego, nierzadko szybkiego metalowego ognia. To muzyczny atak, który można śmiało przyrównać do świetnego obrazu zdobiącego owo wydawnictwo – szeregi trupich żołnierzy dokonują zniszczenia nie znając litości. Od pierwszych taktów wiadomo, że łatwo nie będzie. Miażdżący walec zgniata wszystko na swojej drodze i mimo swojego tonażu jest nad wyraz szybki i niekiedy mknie z zawrotną prędkością jak choćby przy okazji „At The Feet Of Christ” (przypomina się specyfika Immolation). Ciekawie wypadają gitarowe solówki – w moim przypadku przywołują na myśl solowe popisy Ralpha Santolla w Deicide. Jest szybko, drapieżnie, aż tu nagle pojawia się melodyjna solówka – to po prostu „żre”. Bardzo dobrze na tle precyzyjnego instrumentarium wypada nowy wokalista, którego mocny głos i jego głębokie growle oraz wrzaski nadają muzyce szaleństwa, specyficznego chłodu.

Kompozycje posiadają mroczny klimat, razem tworząc mocno spójny materiał. Jest w nim miejsce na torpedowe tempa, gęste blasty, rwane riffy, miażdżące zwolnienia i liczne wstawki instrumentalne, również „łamańce”, co słyszymy w „Nhac Do”. Smaczku całości dodają nienachalne elektroniczne tła budujące specyficzną atmosferę (świetny i przy tym trafiony pomysł). Wszystko jest dopieszczone w każdym calu, zarówno pod względem produkcji, brzmienia (bracia Wiesławscy, więc jak może być inaczej?), jak również samych utworów.

Komu bliskie są metalowe bombardowania siejące spustoszenie na lewo i prawo niech czuje się zaproszony. Vedonist ma dla niego nie lada niespodziankę, wobec której nie przejdzie obojętnie. To nowoczesny, a przy tym techniczny death metal – „A Clockwork Chaos” z pewnością odciśnie swoje piętno wśród wyznawców CIĘŻKICH brzmień i nie ma się co temu dziwić – w przypadku takich dźwięków nie może być inaczej!

8,5/10

Marcin Magiera
Komentarze