12.12.2019
RECENZJE
RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MAZOLEWSKI PORTER - 2019 - Philosophia
MAZOLEWSKI PORTER - 2019 - Philosophia

MAZOLEWSKI PORTER - Philosophia


 MAZOLEWSKI PORTER  - Philosophia

1. Broken Heart Sutra
2. Six Feet Under
3. Don’t Ask Me Questions
4. Strangers
5. Life Story
6. Melancholia
7. Black Dress
8. Ornage Sunshine
9. Nothing Make Sense
10. Driver
11. 1-2-3 And…
12. All About You
13. Soul Mountain
14. Place Of No Return

Rok wydania: 2019
Wydawca: Wydawnictwo Agora
https://www.facebook.com/JohnPorterBand/




Przystępując do przesłuchania płyty duetu Mazolewski Porter, spodziewałem się, że panowie wywrócili rock’n’roll na drugą stronę. Przecież John Porter jest urodzonym autsajderem, który podąża jedynie jemu znanymi ścieżkami, przy tym ma zadziorną osobowość buntownika. Wojtek Mazolewski zaś jest muzykiem jazzowym, którego ciągnie na rockowe manowce. Swoją zawadiackość ujawnił już w zespole Pink Freud , gdzie w yassowym stylu łączył jazz z punkiem. Wydawało się, że z twórczej synergii takich osobowości musi powstać muzyka wykraczająca poza wszelkie granice. Nic bardziej mylnego.

Owszem, jest inna od tej, która znalazła się na kilku poprzednich wydawnictwach Johna Portera, gdzie snuł w większości smutne opowieści, co skomentował na łamach Rock Area : „chyba urodziłem się w stanie depresyjnym”. Zdaje się, że częściowo z owej dolegliwości przed nagraniem płyty „Philosophia” pomógł mu wyjść właśnie Mazloweski, bo utwory tutaj zamieszczone sygnalizują skręt w stronę momentami ostro rockowych rejonów. Spokojnie. Jeżeli ktoś uwielbia marudzenie w stylu Nicka Cave’a , to też się coś znajdzie , na przykład „Strangers” . Pod Springsteena smutno mruczy w „1-2-3 and…”. Tytuł „Melancholia” też przecież zobowiązuje. Ale poza tym bywa zaskakująco mocno z dominującym, zagranym pod Jacka White’a „ Life Story” czy agresywnym „Don’t Ask Me Questions”. Coś co wzbogaca ten melancholijno rockowy układ , to piosenki, w których znać rękę Mazolewskiego, jak choćby lekko ocierająca się o Stinga pierwsza z całego zestawu „Broken Heart Sutra”.

Philosophia jest z pewnością urozmaiconym albumem, ale kiedy skończyłem słuchać płyty, pojawiła się myśl, że zabrakło na niej więcej śmiałości by odważniej pójść w rejony mniej oczywiste. Paradoksalnie w tych utworach jest mniej Mazolewskiego i Portera niż można by sądzić, jest natomiast wyczuwalna próba znalezienia punktu odniesienia w aktualnych trendach. A przecież nazwiska widniejące na froncie okładki kojarzą cię z ponadprzeciętnością i wyobraźnią muzyczną niedostępną dla wielu. Niewątpliwie Philosphia zawiera bardzo dobrą muzykę, z tym że nie odkrywa faktycznych talentów Mazolewskiego i Portera.

7/10

Witold Żogała
Komentarze