24.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » DYSCARNATE - 2017 - With All Their Might
DYSCARNATE - 2017 - With All Their Might

DYSCARNATE - With All Their Might


DYSCARNATE - With All Their Might

1. Of Mice and Mountains
2. This is Fire!
3. Iron Strenghtens Iron
4. Traitors in the Palace
5. To End All Flesh Before Me
6. Backbreaker
7. All the Devils Are Here
8. Nothing Seems Right

Rok wydania: 2017
Wydawca: Unique Leader Records






Death metalowe trio Dyscarnate na scenie rządzi od 2004 roku (wcześniej działali pod nazwą Incarnate wydając jedno demo). Pod obecną nazwą debiutowali albumem „Enduring the Massacre” w 2010 roku. „With All Their Might” to zaś trzeci w dyskografii krążek. Co ciekawe, mamy dwóch gardłowych, umiejętnie wypluwających coraz to ostrzejsze frazy ze swych ust. Mamy możliwość zapoznania się z 8 numerami i 39 minut muzyki. Do kupna tego albumu zachęciła mnie oryginalna okładka, ale odpalając płytę emocje opadły. Słyszałam o niebo lepszy death metal w wykonaniu Krisiun, Nile czy Cannibal Corpse. Dyscarnate nie powala na kolana swym trzecim długograjem. Kokosów na tym nie zbiją, nie ma szans. Utwory są moim zdaniem zbyt długie. Gdyby skrócić je o połowę to wyszłaby całkiem interesują płyta raczkującego zespołu, a tak mamy rąbniętą sieczkę nie trzymającą się kupy. Jedynym trafnym zabiegiem jaki udał się muzykom to wykorzystanie dwóch wokali i to różnych. Każdego wokalistę możemy spokojnie odróżnić, ale to nie wystarcza, by w jakiś sposób wychwalić nowo zakupioną płytę, która i tak wyląduje w najdalszym kącie regału. Ja tu nie słyszę niczego ciekawego, nie ma świeżości ani punktu zaczepienia. Dla mnie to zwykły zgiełk i tyle. Nie ma co przedłużać, bo i tak więcej się nie da napisać. Najwyższa pora wziąć z półki jakąś płytę Grave czy Entombed i raczyć się prawdziwym death metalem.

3/10

Marta Misiak
Komentarze