20.09.2019
RECENZJE

• RETROSPECTIVE - Latent Avidity
• PATTERN-SEEKING ANIMALS - Pattern-Seeking Animals
• SQUARES - Best of the Early 80's Demos
• MORIAH WOODS - Old Boy
• WOJCIECH CIURAJ - Iskry w Popiele
• TARJA - In The Raw
• MOONRISE - Travel Within
• WARBELL - Plague
• FREEDOM CALL - M.E.T.A.L.
• KRIS BARRAS BAND - Light It Up
• CIRCLE STORY - Uncovered Fears
• IAN GILLAN WITH THE DON AIREY BAND - Contractual Obligation (Live in Warsaw)
• MASTEMEY - Obraz Pozorny
• HENGELO - Try
• DEEP PURPLE - Live Newcastle 2001
WYWIADY
wywiad

• SETHEIST - Maksymina Kuzianik
• RUNIKA - Adrianna ''Aminae'' Janusz
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox
• KASIA SZUBERT
• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• INO ROCK FESTIVAL - Inowrocław
• SCORPIONS - Gliwice
• RAMMSTEIN - Chorzów
• PROG IN PARK - Warszawa
• BON JOVI - Warszawa
• MARK KNOPFLER - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 2) - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 1) - Kraków
• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów
• KISS - Kraków

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• SETHEIST - Maksymina Kuzianik - Interview
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox - Interview
• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - N » NIKT - 2017 - Runda 3
NIKT - 2017 - Runda 3

NIKT - Runda 3


NIKT - Runda 3

1. Intro
2. 13
3. Nanopikometr
4. Nikt (Kraina Bezprawia)
5. Przeciwko wszystkim
6. Dobro
7. Nienawiść
8. Zupa Rozczarowań
9. Trucizna
10. So What (Pink Cover)

Rok Wydania: 2017
Wydawca: Oldschool Records
http://www.facebook.com/nikt98




„Ani ja, ani ty, nikt na świecie nie uderza tak mocno jak życie… Ale nie chodzi o to, jak mocno bijesz. Chodzi o to ile ciosów jesteś w stanie przyjąć i iść do przodu. Jak dużo jesteś w stanie wytrzymać i iść cały czas do przodu. Tak powstaje zwycięstwo.” Tymi słowami z kultowego filmu o Rockym Balboa wita swych słuchaczy szczecińska formacja Nikt. Pomimo iż grupa istnieje od 1998 roku, to do 2019 roku wydała zaledwie 3 albumy. Grupa głównie koncentruje się na graniu na żywo i to wychodzi im całkiem dobrze. Do tej pory muzycy grali wraz z takimi legendami polskiej sceny, jak Illusion, kilkukrotnie byli gośćmi Hunterfestu, a także po raz trzeci w swojej historii zagoszczą na jednej ze scen podczas Pol’androck (aka Przystanek Woodstock). Warto wspomnieć, że muzycy Nikta (Nikogo?) byli współorganizatorami polskiej edycji Metalfestu w 2004 roku. Jednym z punktów zwrotnych w karierze był występ w jednym z programów tv z serii „talent show”. Ich wersja przeboju Pink zachwyciła nie tylko część jury, ale i publiczność, lecz niestety przez zmiany w regulaminie show nie mogli wystąpić w finale. Nie zraziło to jednak muzyków i w 2017 roku wydali swój trzeci krążek zatytułowany „Runda 3”. Cała otoczka albumu utrzymana jest w bokserskim stylu. Członkowie zespołu: Sebastian Górski (perkusja), Przemysław Kowalczyk (bas), Adam Bielczuk i Przemek Reginia (gitary) oraz Łukasz Michałowski (mikrofon) są wystylizowani na fighterów, którzy groźnie wyglądają w ringu. Jaka więc jest muzyka grupy Nikt? Czy jest szybka i mocna jak pięść Muhamada Alego? A może ucieka się do gry nie fair niczym Mike Tyson? Czy może padnie na deski zaraz na starcie niczym Artur Szpilka? Pora się przekonać.

Album otwiera krótkie intro, które jest powitaniem spikera walki bokserskiej (nie zabrakło oczywiście charakterystycznego gongu), płynnie przechodzącym w pierwsze uderzenie, jakim jest „13”. Zanim zacznę opisywać kompozycję, powinienem ostrzec młodych słuchaczy: uwaga, piosenka zawiera niecenzuralne teksty. Tyle w kwestii wychowawczej, a teraz do meritum: numer ciężki, agresywny od samego początku. Słychać gdzieś naleciałości Sepultury oraz Illusion. Trzeba przyznać, że zespół nie obchodzi się ze słuchaczem jak z mięczakiem. Natychmiast atakuje spychając go do narożnika i ładując w niego ile sił. Poza ciekawym głosem wokalisty warto zwrócić tu uwagę na bardzo dobry bas.

Numerem trzy na płycie jest „Nanopikometr”. Wydawać by się mogło, że zespól da słuchaczowi chwilę na złapanie oddechu. Nic bardziej mylnego. Tym razem może nie bije go mocno, lecz wgniata w ziemię ciężkością gitary. Jedynym momentem na zaczerpnięcie tchu jest fajny melodyjny refren. Gitary są nisko nastrojone, co daje efekt „czołgu” który rozjeżdża umysł.

Kolejną kompozycją jest „Nikt (kraina bezprawia)”. Pierwsze co można zauważyć, to ciekawe efekty gitarowe oraz mocna, rzetelna gry perkusji. Utwór zawiera ciekawe zmiany tempa, jednak całość osadzona jest w ciężkim, topornym graniu, bliskim Hunterowi, a także klimatów Beastie Boys czy Dog Eat Dog. No i ten odpowiednio „brudny” tekst. Właśnie takie klimaty królowały kiedyś w telewizji publicznej w programach typu „Luz” czy „Róbta co chceta”.

„Przeciwko wszystkim” to kolejna agresywna propozycja szczecinian. Niezła to rzecz, która posiada skandowany, ale melodyjny refren. Gitary wzajemnie również się wgniatają, co dobrze świadczy o muzykach, pomimo, że nie są to jakieś karkołomne wirtuozerskie pomysły. Wokal w końcówce utworu aż prosi się o jednego gościa – gdyby swoim wokalem wspomógł chłopaków Romek Kostrzewski, byłoby jeszcze ciekawiej. Niemniej jest nieźle.

Szóstą kompozycją na krążku jest „Dobro”. Znów dają o sobie znać ciężkie gitary: podobają mi się riffy wplecione w zwrotki. Niby ciężkie łojenie, ale mają w sobie coś interesującego. Łukasz za mikrofonem daje chwilę wytchnienia od krzyku i śpiewa tu różnymi barwami, co daje do zrozumienia, że jest świadomy swego głosu i możliwości wokalnych. Rzadko kiedy w polskiej muzyce zdarzają się tacy wokaliści, którzy wiedzą kiedy uderzyć wokalem, a kiedy zaśpiewać z chrypą. Tutaj mamy tę świadomość, a ponadto świetną dykcję, która w przypadku tak głośnej i agresywnej muzyki jest bardzo ważna.

Siódemka to „Nienawiść”. Odpala go niemal deathmetalowy riff i takaż gra na perkusji. Podczas zwrotki jest znów hałaśliwie: Łukasz wykrzykuje słowa niczym karabin, a wspomaga go tu mocna perkusja. Mimo tego w refrenie odnajdujemy melodię. Końcówka to już przemówienie „Ojca narodu hiszpańskiego”, któremu towarzyszy znów dobry bas w tle.

„Zupa rozczarowań” oraz „Trucizna” to kolejna dawka niepokoju i agresji, podbita szybkimi, ciężkimi gitarami oraz zmianami tempa perkusji. Wokalnie jest podobnie jak wcześniej – dużo krzyku, z lekką melorecytacją. Niestety tu już nie ma miejsca na ciekawe, wpadające w ucho riffy. Bonus płyty to „So what” z repertuaru Pink, w nieco gorszej wersji od tej, którą chłopaki zaserwowali na żywo w telewizji.

„Runda 3” to materiał, który zapewne doskonale sprawdza się na wszelkich koncertach, podczas których dominuje solidne pogo, młyny i konkretne poniewieranie pod sceną. Jeśli zaś chodzi o słuchanie albumu w zaciszu domowym pojawia się problem. Z jednej strony jest to płyta dobra do tego, żeby odreagować stres dnia codziennego, z drugiej jednak kolejne piosenki są do siebie zbyt podobne. Może to więc dlatego, że Nikt jest zespołem stricte koncertowym i dużo lepiej się czuje na ringu sceny niż kręcący się w ciasnej klatce odtwarzacza? Tak czy inaczej to wykonawczo solidne, agresywne, szybkie granie.

7,5/10

Mariusz Fabin
Komentarze