07.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Wywiady » RUNIKA - Adrianna "Aminae" Janusz
RUNIKA - Adrianna "Aminae" Janusz

RUNIKA
- Adrianna „Aminae” Janusz -



RUNIKA


W życiu dziennikarza muzycznego czasem tak bywa, że trzeba jedną stopą wejść do absolutnie nieswojej muzycznej bajki. Zaryzykowałem i opłaciło mi się. Poniżej zapis mojej krótkiej pogawędki z Adrianną „Aminae” Janusz – frontmanką stołecznej folk metalowej kapeli RUNIKA.




Czy łączenie folku i metalu Twoim zdaniem nie jest niebezpieczne? Tzn. W przeszłości metale tępili wszystko co nie jest "true metalowe". Co o tym myślisz?


Niebezpieczne... Nie, moim zdaniem ciekawe i energetyczne. Do tej pory zdarzają się niestety ludzie, którzy od razu dyskredytują ten gatunek nawet nie posłuchawszy go, ale folk metalowa publiczność ma taką siłę, że lepszą trudno mi sobie wyobrazić.

RUNIKACzy istnieje złoty środek/przepis na odpowiednie połączenie muzyki ludowej różnych kultur z korzennym metalem? Jeśli tak to jak on wygląda?

Sięganie do źródeł - mitologii, legend, ale także poezji, muzyki tradycyjnej i historii swojego regionu, miasta/wsi, swoich korzeni. Inspiracji jest wiele, a jeśli ktoś naprawdę to czuje i w duszy gra mu taka właśnie fuzja gatunkowa, powstaje coś prawdziwego i ciekawego.

„Pradawna Moc” ma już rok. Czy wciąż jesteś zadowolona z tego albumu tak samo, jak po premierze? Czy tę płytę należy traktować jako "wizytówkę" Runiki?

Generalnie jestem zadowolona z tego albumu. Jednak najlepszą wizytówką Runiki są koncerty. Kontakt z publicznością, emocje i granie live to nasz żywioł i w tym czujemy się najlepiej. Dla mnie osobiście nagrywanie w studio jest bardzo trudne, bo emocje, które dzięki fanom otwierają mi głos i serce na koncertach trudno wydobyć potem podczas nagrań. To dla mnie duże wyzwanie i liczę, że przy drugiej płycie będzie łatwiej.

Wobec tego, jakie są Twoje odczucia wobec publiczności w trakcie koncertu? Jakie emocje odbierasz od swoich fanów? Czy fakt, że jesteś piękną kobietą powoduje lepszą sprzedaż biletów? Czy większy dekolt oznacza lepszą frekwencję?

Gramy dla ludzi. Publiczność jest najważniejsza, bo dzięki niej każdy koncert jest wyjątkowy i bardzo emocjonalny. Gramy dla ludzi i dzięki nim. Nasze utwory są bardzo różne. Część z nich to czysta radość i zabawa („Biesiada”, „Wodnik”). Mamy jednak takie, które skłaniają do refleksji, wzruszają i poruszają („Nawia”, „Między światami”). Tak więc każdy koncert to miks emocji, który daje poczucie jedności i wymianę pozytywnej energii tak wielką, że można by nią obdzielić pół Europy. Mam poczucie, że w tym, co robimy, muzyka i tekst są najważniejsze. Ale koncert to także show i warto, aby zespół wyrażał się też poprzez image. Mój jest wyrazem mojej osobowości, nastroju, stylu, jednak nie chcę, aby przesłaniał najważniejsze - to, co chcemy przekazać ludziom muzyką, tekstami... emocji, dobra i piękna, które są w nich zaklęte. Nigdy nie używałam swojej cielesności jako narzędzia marketingowego i nie zamierzam tego robić.

Umiesz wskazać swój ulubiony utwór z Waszego dotychczasowego repertuaru?

Tylko jeden? (śmiech) Moja ukochana trójka to „Sabat”, „Nawia” i „Cisza przed burzą”.

Gdzie można wyczekiwać Waszych najbliższych koncertów?

Jesienna trasa obejmie kilkanaście miast: Warszawę, Kraków, Wrocław, Toruń, Poznań, Lublin, Łódź... Dokładna lista już niebawem na naszym fan page’u. Zapraszamy wszystkich!

Twój zespół ma obecnie ponad 6 tysięcy facebookowych polubień, a liczba ta stale rośnie. Czy chciałabyś na koniec skierować jakąś specjalną odezwę do Waszych fanów?

Kochani przyjaciele, fani i sympatycy Runiki! Od 5 lat jesteście z nami. Wspieracie nas, inspirujecie cieszycie z naszych sukcesów... Jesteście najlepsi i w imieniu swoim i chłopaków dziękuję Wam z całego serca. Muzyka to najpiękniejsza nić łącząca ludzi. Nie dajcie się zwieść stereotypom, chodźcie na koncerty i dajcie się ponieść muzyce.

Rozmawiał: Patryk Pawelec
Komentarze