11.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » ARIA - 2019 - Guest from the Shadow Kingdom
ARIA - 2019 - Guest from the Shadow Kingdom

АРИЯ - Гость из царства теней


АРИЯ - Гость из царства теней

1. Гонка за славой 05:59
2. Убить дракона 06:32
3. Герой асфальта 05:16
4. Эра Люцифера 05:49
5. Проклятье морей 12:27
6. Колизей 06:45
7. Крещение огнём 05:56
8. Варяг 06:52
9. Точка невозврата 05:37
10. Пусть будет так 05:23
11. Штиль 05:46
12. Палач 08:39
13. Антихрист 05:05
14. Обман 05:42
15. Небо тебя найдёт 05:55
16. Небо тебя найдёт 07:45
17. Тореро 05:18
18. Улица роз 10:00

Rok wydania: 2019
Wydawca: M2BA
https://aria.ru/





Jeśli dorastaliście w latach 80-tych, lub po prostu już wówczas słuchaliście muzyki, to oprócz chłonięcia wzorców z zachodu, nie obce musiało wam być to co działo się za przysłowiową Żelazną Kurtyną. Wówczas każdy metalowiec oprócz naszych rodzimych TURBO i TSA, z wypiekami na twarzy słuchał metalu zza południowej i wschodniej granicy. Największym zespołem tamtych czasów zawsze jawiła mi się ARIA. Z uwagi na fakt że język rosyjski stanowił część mojej podstawowej edukacji, nie przeszkadzało mi zbytnio obcowanie z lirykami w języku naszych sąsiadów. Gdzieś z biegiem lat, przy zmianach składu, przestałem być na bieżąco z ich dyskografią, ale zawsze z chęcią sięgałem po to, co akurat wpadło w moje ręce.

30 kwietnia ARIA zagrali koncert w Moskwie który wydano na DVD (oraz DVD+2CD), a jego tytuł to "Гость из Царства Теней" ("Guest from the Shadow Kingdom"). Rozpoczynanie przygody z tym wydawnictwem zdecydowanie należy rozpocząć od krążka audio-wizualnego. To co dzieje się na gigantycznej trój-poziomowej scenie nie tylko zapiera dech w piersiach, ale też zaspokoić powinno wymagającego odbiorcę. Przy tej konstrukcji scena KINGA DIAMONDA wygląda jak szopa na narzędzia (sorry ;) ). Mnie od początku zaskoczył rozmach scenerii, a mowa tu o scenie pokrytej ekranami LCD, co pomagało zmieniać tło błyskawicznie (krzyże podczas "Палач" i "Антихрист" te wyświetlane, i te prawdziwe - robiły MEGA wrażenie) oraz zastosowanie ruchomych wysięgników, dzięki której muzycy pojawiali się wśród publiczności. Druga sprawa warta wskazania, to kwestia tego iż muzycy co kilka utworów prezentowali się w innych kostiumach, a intensywność tego przyrównałbym do tego co wyprawia choćby RAMMSTEIN. Kiedy już ochłonąłem po pierwszym zaskoczeniu, kopara ponownie opadła mi ponownie kiedy podczas pierwszych dźwiękach "Проклятье морей" reflektory ukazały instalację, która okazała się fragmentem okrętu i uniosła wokalistę ponad publiczność. Przypuszczam, że Rock n Rolf dałby się pokroić za taki patent! Podobnie kiedy wokalista został wyniesiony ponad publikę na wspomnianym wielkim krzyżu. A następnie w "Антихрист" unosił się nad nią niczym anioł (lub demon). Mają rozmach skurczybyki...

Szokujące były dla mnie rozmiary przedsięwzięcia oraz ilość publiczności która wypełniła stadion.
Będąc fanem zespołu można mieć swój ulubiony okres w twórczości grupy, ale trzeba powiedzieć że młoda krew w postaci wokalisty Mikhail Zhitnyakova naprawdę sprawdza się na pokładzie rosyjskiej legendy metalu. To właściwy człowiek na właściwym miejscu i potrafi udźwignąć brzemię frontmana. I w sumie mam w świadomości, że zawitał z zespole dekadę temu, ale miał trudne zadanie przejąć schedę po charyzmatycznym Kipelovie (nie bezpośrednio - wiadomo)... i może zdania będą podzielone, ale ja uważam, że podołał zadaniu. Zresztą może i wśród fanów pozostaje zadra po rozłamie składu. Ale ARIA w roku 2019 pokazuje, że jest gotowa podbijać świat.

W moim odczuciu ARIA zawsze podążali krok za zachodnimi wzorcami i do dziś w ich utworach usłyszymy echa IRON MAIDEN czy RUNNING WILD, ale ten koncert jest takiego formatu, że nawet Maideni z Rock in Rio mogliby pozazdrościć niektórych aspektów realizacji. No dobra... Jeśli sfilmują ostatnią trasę, z masą dmuchanych gigantycznych Eddiech, samolotem Spitfire i pełną pirotechniką, będą w stanie równać się z tym wydawnictwem.
Z drugiej strony huraoptymizm przysłania mi świadomość, że ARIA jest w stanie zagrać JEDEN taki koncert, MAIDEN, czy KISS są w stanie każdym koncertem zapewnić wrażenia takiego formatu. Ale tak czy inaczej szacunek dla ARII. Wzbili się na osiągalny przez niewielu poziom.

9/10

Piotr Spyra


Komentarze