26.02.2020
RECENZJE
KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » TWILIGHT FORCE - 2019 - Dawn Of The Dragonstar
TWILIGHT FORCE - 2019 - Dawn Of The Dragonstar

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar


TWILIGHT FORCE

1. Dawn of the Dragonstar
2. Thundersword
3. Long Live the King
4. With the Light of a Thousand Suns
5. Winds of Wisdom
6. Queen of Eternity
7. Valley of the Vale
8. Hydra
9. Night of Winterlight
10. Blade of Immortal Steel
Bonus Tracks
11. The Power Of The Ancient Force (Hanna Turi Version)
12. With The Light Of A Thousand Suns (Orchestral Version)
13. Enchanted Dragon Of Wisdom (2007 Demo Version)
14. Forest of Destiny (2007 Demo Version)

Rok wydania: 2019
Wydawca: Nuclear Blast
https://www.facebook.com/twilightforce




Zacznijmy od zmian. W TWILIGHT FORCE nie ma już wokalisty Chrileona czyli Christiana Erikssona. Został on zastąpiony przez Alessandro Contiego, który ma w swoim dorobku nagrania z grupą Trick or Treat, Luca Turilli’s Rhapsody czy z Fabio Lione w ramach projektu Lione/Conti. Możliwe, że zwolennicy dwóch pierwszych albumów Szwedów odsądzą mnie teraz od czci i wiary, ale uważam, że zmiana za mikrofonem wyszła grupie na zdrowie. Chrileon jest dobrym wokalistą, ale w moim odczuciu, ma nieznośne górki, wchodził w rejestry pisku, od którego krwawią uszy…

W warstwie muzycznej nic się nie zmieniło. TWILIGHT FORCE dalej hołdują muzyce pod którą podwaliny, swoimi pierwszymi krążkami, stawiało Rhapsody (obecnie Rhapsody of Fire). Jest tu wszystkiego dużo: solówek, patosu, chórów czy wszelakiej maści ozdobników. „Dawn Of The Dragonstar” to kolejna opowieść fantasy malowana dźwiękiem. Muzycy swoją robotę wykonali z iście hollywoodzkim rozmachem i album może się podobać. Jest podniosły, pełen przepychu i melodii, które choć może nie są najbardziej chwytliwe, to jednak potrafią przykuć uwagę słuchacza. Dziesięć kompozycji składających się na podstawowy materiał, to dziesięć równych utworów, bez wielkich wzlotów, ale i bez zniżek formy. To mus dla fanów epic fantasy power metalu, w którym brzemienia orkiestry stanowią istotny element całości.

Na płycie znalazły się też cztery bonusy i o ile wersje demo „Enchanted Dragon Of Wisdom” czy „Forest of Destiny” pozwolę sobie pominąć to nie sposób nie wspomnieć o dwóch pozostałych. „The Power Of The Ancient Force” to znakomita, nastrojowa kompozycja z pięknymi wokalami niejakiej Hanny Turi a „With The Light Of A Thousand Suns Suns (Orchestral Version)” to utwór, o którym ciężko powiedzieć czy to jeszcze metal czy może symfoniczna muzyka filmowa.

„Dawn Of The Dragonstar” to kawał solidnej muzy, jeżeli podobały Ci się „Tales of Ancient Prophecies” czy „Heroes of Mighty Magic” to i z nowym albumem TWILIGHT FORCE nie będziesz mieć problemów.

7/10

Piotr Michalski
Komentarze