27.05.2020
RECENZJE
RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » GOLDEN EARRING - 1977 - Live
GOLDEN EARRING - 1977 - Live

GOLDEN EARRING – Live


GOLDEN EARRING – Live

1. Candy's Going Bad
2. She Flies On Strange Wings
3. Mad Love's Coming
4. Eight Miles High
5. Vanilla Queen
6. To The Hilt
7. Fighting Windmills
8. Con Man
9. Radar Love
10. Just Like Vince Taylor

Rok wydania: 1977
Wydawca: Polydor
https://www.facebook.com/goldenearring/




Kolejny wspaniały zespół niesprawiedliwie potraktowany przez czas... W czym rzecz? Holendrzy – jeżeli w ogóle są dzisiaj kojarzeni poza granicami Beneluksu – to przede wszystkim ze względu na jeden przebój: „Radar Love”. Przypadek a la The Animals, The Moody Blues, Procol Harum, albo węgierska Omega... Warto jednak poznać inne dokonania Złotego Kolczyka, a dwupłytowy album „Live” może stać się bardzo dobrym wprowadzeniem w muzyczny świat tej holenderskiej grupy.

Dziesięć kompozycji i niemal półtorej godziny muzyki. Muzycy Golden Earring – podobnie jak wielu ich kolegów po fachu z tamtych czasów - nie ograniczali się na scenie do wiernego odgrywania studyjnych wersji swoich kompozycji. Nawet sztandarowy hit – wspomniany wyżej „Radar Love” - został tutaj rozciągnięty do dwunastu minut (!). I wcale nie jest „rodzynkiem” pod tym względem. Kapitalnie zabrzmiał również w koncertowej wersji „Vanilla Queen”, który z coverem „Eight Miles High” The Byrds wypełniał całą stronę B oryginalnego winyla. Zresztą... tutaj nie ma praktycznie słabych punktów.

Wydany w 1977 roku album efektownie podsumowywał najciekawszy (niczego nie ujmując ich uroczym popowym przebojom z wczesnych lat, ani późniejszych – udanych – prób przystosowania się do realiów lat osiemdziesiątych) okres w długiej działalności Golden Earring. Bardzo dobry wybór kompozycje, świetna forma muzyków i wokalisty, wykonania kipiące rockową energią. Aż chciałoby się przenieść w czasie i stanąć pod sceną...

Obecnie działa mnóstwo zespołów mniej lub bardziej otwarcie manifestujących swoje uwielbienie dla rocka z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Fajnie, ale... dobrze również powrócić do źródeł, przypomnieć sobie (lub poznać) kapele z tamtej epoki, których twórczość nie zestarzała się ani trochę. Takich jakich Golden Earring właśnie...

10/10

Robert Dłucik
Komentarze