30.10.2020

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MILLER, RICK - 2020 - Belief In The Machine
MILLER, RICK - 2020 - Belief In The Machine

RICK MILLER - Belief In The Machine


RICK MILLER - Belief In The Machine

1. Correct to the Core (11:35)
2. That Inward Eye (Part 1) (2:22)
3. Belief in the Machine (2:02)
4. The Land and The Sea (2:11)
5. The Need to Believe (5:39)
6. Prelude to the Trial (4:32)
7. Binary Breakdown (3:40)
8. That Inward Eye (Part 2) (3:28)
9. Media Gods (Including The Awakening) (4:22)
10. The Trial (9:55)
11. Bonus Track

Rok Wydania: 2020
Wydawca : PPR
https://www.facebook.com/Rick-Miller-243367182533/




Na początku muszę się przyznać do tego , że postać bohatera dzisiejszej recenzji do tej pory była mi zupełnie obca, a jak się okazało „Belief In The Machine” to już czternaste wydawnictwo kanadyjskiego multiinstrumentalisty RICKA MILLERA!

Na swym nowym krążku (poprzednich niestety nie znam) artysta postawił na sprawdzone schematy a muzyka na nim zawarta to kwintesencja rocka progresywnego, dźwięki, które trafią do serc fanów Pink Floyd (już bez Watersa) czy późnego Camel! Miller z wyjątkową lekkością balansuje pomiędzy tymi zespołami serwując słuchaczowi kilkadziesiąt minut niezwykle subtelnej muzyki ze wspaniałymi, niemal filmowymi fragmentami. Hipnotyzujący, soundtrackowy wstęp wprowadza w wydawnictwo, i już pierwsze jego dźwięki zachęcają do tej muzycznej podróży. Floydowy klimat jest tu wszechobecny a wokal Millera nieodparcie przywodzi na myśl Davida Gilmoura. Muzyka niespiesznie sączy się z głośników, a gitarowe partie i solówki od czasu do czasu przetkane są przepięknie zaaranżowanymi partiami wiolonczeli czy dźwiękami fletu. Na płycie królują dość krótkie utwory, a aż pięć z nich to kompozycje instrumentalne. Aż pięć i w sumie tylko pięć bo każda z nich ma w sobie tyle czaru i uroku, że można by nim obdarzyć kilka innych wydawnictw.

Rick Miller postawił na klimat, i trafił w dziesiątkę! Ta płyta to jedno z moich tegorocznych odkryć i choć muzyka zawarta na „Belief In The Machine” nie ma w sobie za grosz oryginalności to jednak te kilkadziesiąt minut obcowania z ta muzyką to czysta przyjemność. Ja zostałem „kupiony”!

9/10

Piotr Michalski