20.10.2020

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » ABEL GANZ - 2020 - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity
ABEL GANZ - 2020 - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity



ABEL GANZ

1. The Life of the Honeybee and other Moments of Clarity
2. One Small Soul
3. Arran Shores
4. Summerlong
5. Sepia and White
6. The Light Shines Out

Rok wydania: 2020
Wydawca: Self
https://abelganz.bandcamp.com/





Muzyka współczesnego Abel Ganz , znacznie różni się od tego typowego neo-proga, z zamierzchłych czasów - neoprogresywnej epoki lat 80 tych. Nie znaczy to oczywiście, że zespół zerwał z progresywną konwencją. Ich nowe dzieło, to kontynuacja stylu jaki wykreowali na swoim poprzednim, rewelacyjnym albumie, zatytułowanym po prostu „Abel Ganz”. Od jego wydania minęło znowu sporo czasu (6 lat). Tym razem tytuł albumu bardzo okazały - „The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity”. Muzyka zawarta na płycie, chyba również najbogatsza w całej historii tej szkockiej grupy.

Album zawiera zarówno rozbudowane muzycznie, progresywne długasy, jak i krótsze kompozycje, czy wręcz akustyczne miniatury. W progresywnym stylu grupy jest wiele folkowej zwiewności, ale także wyraziste, jazzowe smaczki. Duży wpływ na taki stan rzeczy, ma bogate instrumentarium, z którego, dzięki zaproszonym gościom zespół korzysta (buzuki, saksofony, flety, waltornie, wibrafony, harmonijki ustne…). W podobnych muzycznych rejonach obraca się również obecnie chociażby Big Big Train.

Płytę rozpoczyna tytułowy „The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity”, jeden z dwóch wspomnianych, kilkunastominutowych kolosów. I już ta kompozycja dowodzi, że mimo ewolucji, Abel Ganz to nadal zespół na wskroś progresywny. Chwilowo słychać tutaj wyraźne wpływy wczesnego Genesis, ale również spora doza jazzującego stylu scena Canterbury. „One Small Soul”, to bardziej liryczna piosenka z pięknymi żeńsko-męskimi wokalnymi dialogami. W tych krótszych kompozycjach, prym wiodą akustyczne dźwięki czy to gitary, czy to klawiszy. „Arran Shores”, to właśnie taka instrumentalna gitarowa, akustyczna miniatura. W przepięknym „Summerlong”, klimat kreują natomiast delikatne klawisze i subtelne, smyczkowe dźwięki. Kontrastem jest tutaj druga dłuższa kompozycja „Sepia and White” Na wstępie bardzo żywa, z fajnymi hammondowymi dźwiękami i soczystymi, wyrazistymi solówkami. Ma w sobie coś z aury australijskiej Unitopii. Płytę zamyka „The Light Shines Out”, w klimacie gabrielowskiego „Here Comes The Flood”.

Jak dobrze pamiętam, poprzedni krążek zespołu, zimowy „Abel Ganz”, był jednym z moich ulubionych albumów 2014 roku. Przepiękna, letnia aura „The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity” sprawia, że najnowsza płyta Szkotów, będzie również wysoko w mojej subiektywnej klasyfikacji.

9,5/10

Marek Toma