15.08.2020
RECENZJE
SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Kult - 2009 - Hurra!
Kult - 2009 - Hurra!
1. Maria ma syna
2. Amnezja
3. Idiota stąd
4. Nowe tempa
5. Marysia
6. Nie mamy szans
7. Kiedy ucichną działa już
8. My chcemy trzymać w garści świat
9. Skazani
10. Jutro wszystko zmieni się
11. To nie jest kraj moich snów
12. Podejdź tu proszę
13. Chodźcie chłopaki
14. Karinga
15. (bez tytułu)

Rok wydania: 2009
Wydawca: SP Records



Najlepsza płyta tego zespołu od „Ostatecznego krachu systemu korporacji”, czyli – bagatela – jedenastu lat. Potrzeba było małej rewolucji personalnej w grupie, by „Kultowa” maszyna znów wróciła na właściwe tory i nabrała rozpędu.

Od pierwszych dźwięków otwierającego ten kompakt utworu „Maria ma syna” słychać radość ze wspólnego grania, a i głos Kazika wreszcie brzmi świeżo (na ostatniej płycie Kultu śpiewał tak, jakby przyszło mu odrabiać pańszczyznę). Co ważne: płyta znów jest dziełem zespołowym. Znaczący wkład kompozytorski ma nawet nowy gitarzysta grupy Wojciech Jabłoński („Idiota stąd”, „Skazani”, „Amnezja” – ten ostatni popełnił do spółki z weteranem Januszem Grudzińskim).

„Hurra” jest bardzo eklektycznym dziełem, ale do tego ekipa Kazika Staszewskiego zdążyła już przyzwyczaić odbiorców. Poważne kawałki (antywojenny „Kiedy ucichną działa już” z od razu wpadającym w ucho refrenem, czy „Nie mamy szans” o postępującej industrializacji społeczeństwa), sąsiadują z żartobliwymi, niemal kabaretowymi („Chodźcie chłopaki”, czy wybrany na pierwszego singla kawałek „Marysia”). Zespół sprawnie i ze swadą żongluje muzycznymi stylami, jednak cały czas pozostaje sobą.

Tekstowo płyta również trzyma wysoki poziom, chociaż czasem Kazik chyba przegina nieco z absurdalnością skojarzeń („Idiota stąd”).

Zresztą... utwór numer 14 – podniosła, utrzymana w klasycznym rockowym stylu „Karinga” wynagradza wszystkie – niewielkie - mankamenty tej płyty.
Kult wciąż trwa i ma się dobrze...

8/10

Robert Dłucik
Komentarze