21.01.2020
RECENZJE
CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » v/a - 2010 - The Dark Side of The Blues - Tribute To Danzig
v/a - 2010 - The Dark Side of The Blues - Tribute To Danzig
1. November - Heart Of The Devil
2. The Cuffs - Mother
3. Hyperial - Belly Of The Beast
4. The No-Mads - Bringer Of Death
5. Hellraizer - Black Angel, White Angel
6. 666 Aaniolów - Twist Kaina
7. Abused Majesty - End Of Time
8. Death Denied - Tired Of Being Alive
9. Cochise - Lick The Blood Off My Hands
10. Sonneillon - Five Finger Crawl
11. Dead Infection - Brand New God
12. Effect Murder - Hellmask
13. The Kolt - I'm The One
14. Hugeccm - Unspeakable
15. Dumbs - The Hunter
16. Angerpath - God For Light
17. Vulgar - Possession
18. Feto In Fetus - Mother

Rok wydania: 2010
Wydawca: Black Fox Records




Glenn Danzig - jedna z najbardziej zasłużonych postaci w świecie rocka. Przed laty wokalista punkowej kapeli Misfits (której kawałki chętnie włącza do swojego repertuaru Metallica), potem Samhain, a od 1988 nagrywający płyty pod szyldem Danzig. Wydał ich osiem, plus składanki oraz koncertówki. Ma też w dorobku dwuczęściowy album solowy "Black Aria". Ponad trzydziestoletnią działalnością w muzycznym biznesie w stu procentach zasłużył sobie na taki pomnik, jaki polskie kapele metalowego i rockowego "podziemia"; postawiły mu na płycie "The Dark Side Of The Blues".

Debiutancka płyta formacji Danzig należy do kanonu rocka. Dwadzieścia lat temu była prawdziwym objawieniem, brzmiała jakby w jednym studiu spotkali się wczesny Black Sabbath i Jim Morrison (i do tego jeszcze czasem wpadł sam Elvis Presley). Do dziś nie zestarzała się ani trochę, podobnie zresztą jak dwa kolejne arcydzieła - "Lucifuge" oraz "How The Gods Kill". Nic dziwnego więc, że na omawianą płytę "w hołdzie" trafiło aż pięć kompozycji z pierwszego albumu.

Pozostając jeszcze przy statystykach. Po "jedynce" najsilniejszą reprezentację ma "6:66 - Satan's Child" (3 utwory). Z "Lucifuge", "IV" oraz "Circle of Snakes" wybrano po dwa kawałki. Z "777 - I Luciferi" oraz "How The Gods Kill" po jednym. Z kontrowersyjnej, piątej płyty "The Blackacidevil" - żadnego...

Jak to na płytach z gatunku "tribute" bywa, zespoły prezentują generalnie trzy podejścia do źródłowego materiału. Jedni zadbali o zachowanie klimatu oryginału (November - świetny polski "tribute band", naprawdę można pomylić z Mistrzem; Hellraizer), inni przerobili te utwory, tak że zabrzmiały jak ich własne (Dead Infection, Hyperial, The No-Mads), a jeszcze inni zaproponowali totalnie odlotowe opracowania. The Cuffs zagrali"Mother" na modłę...Misfits, zaś "I'm The One" w wersji The Kolt brzmi jak skrzyżowanie Presley'a z Hookerem... Trzeba posłuchać, by uwierzyć. I co najważniejsze brzmi to przekonująco.
Mniej przekonują natomiast takie eksperymenty jak spolszczony "Twist Kaina" oraz niektóre "rzeźnickie" przeróbki, w których zatraciło się całe to niepowtarzalne piękno kompozycji Mistrza.

Jeden kawałek zostawiłem sobie na deser. To "Lick The Blood Off My Hands";, który pierwotnie trafił na składankowy album "The Lost Tracks Of Danzig". Cochise udała się rzadka sztuka - przeskoczyli wersję oryginalną naprawdę fantastyczna robota...

Brawa dla Black Fox Records, że podjęła się wydania takiej płyty w tych trudnych czasach dla ambitnej muzy. Kompakt - który ukaże się w limitowanym nakładzie - od razu stanie się zapewne kolekcjonerskim rarytasem. Nie tylko wśród fanów Danzig...

Robert Dłucik
Komentarze