15.12.2019
RECENZJE
DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Kaipa - 2010 - In the Wake of Evolution
Kaipa - 2010 - In the Wake of Evolution


1. In the wake of evolution 10.57
2. In the heart of her own magic field 5:12
3. Electric power water notes 17:51
4. Folkia's first decision 2:33
5. The words are like leaves 5:36
6. Arcs of sound 8:22
7. Smoke from a secret source 9:24
8. The seven oceans of our mind 10:09

Rok wydania: 2010
Wydawca: Inside Out
http://www.myspace.com/kaipa




Hans Lundin na kolejne wydawnictwo Kaipy kazał nam czekać trzy lata. "In the Wake of Evolution" to już dziesiąta płyta formacji (piąta po powrocie zespołu w roku 2002). Jaki jest ten nowy album?? Hmmm, gdybym miał się posiłkować tak lubianą przez jednego z redakcyjnych kolegów terminologią kulinarną (a mistrzem patelni nie jestem więc doceńcie to ;-) ) powiedziałbym, że "Angling Feelings" była niczym niedoprawiony kotlet mielony, a teraz zaserwowano nam dokładnie taki sam kotlet tylko z odpowiednio dobranymi przyprawami (ufff).

Kaipa to zespół, który pozna się na kilometr, mają swój charakterystyczny styl i w jego ramach obracają się już od lat, tak więc w porównaniu do poprzedniczki nie nastąpiły jakieś drastyczne zmiany, nie mniej albumu słucha się dużo lepiej, ba jest kilka momentów, które mnie osobiście niezwykle przypadły do gustu. Wystarczy wymienić króciutki, instrumentalny "Folkia's first decision". Prog folk rock? Niesamowity klimacik i nastrój, z jakim tu obcujemy powodują, że nieraz odtwarzam sobie tylko ten utwór. Nie oznacza to jednak, że tylko te dwie minuty są coś warte. Na płycie naprawdę dużo się dzieje i co najważniejsze jest na czym ucho zawiesić. Wiele tu ładnych, wpadających w ucho melodii ale i zwolennicy szwedzkiego połamanego i zagmatwanego prog rocka znajdą coś dla siebie. Cechą charakterystyczną wszystkich utworów jest ich lekkość i skoczność (a wspomniane folkowe klimaty pojawiają się niemal w każdym utworze) - śpiewane na dwa głosy utwory są przebogate w dźwięki akustycznych gitar, wszelakiej maści fletów i piszczałek oraz wspaniale gitarowe solówki. Nie brakuje klawiszowych pasaży a odpowiedniego pulsu nadają całości niezwykłe partie basu. Warto zwrócić uwagę na najdłuższe utwory, ze szczególnym wskazaniem na zamykające płytę "The seven oceans of our mind". Zespołowi udało się nagrać kompozycję niezwykłą, o niesamowitym nastroju, a to co się tu dzieje od trzeciej minuty i trzydziestej sekundy to prawdziwy majstersztyk - co za klimat - ten jeden fragment bije "Angling Feelings" w przedbiegach! Ileż tu emocji w śpiewie, a podniosłe klawiszowe tło wywołuje ciary!! Wspaniałe minuty przy których chłonie się dźwięki niczym gąbka wodę.

Najnowsza pozycja w dyskografii tego zasłużonego zespołu to pozycja ze wszech miar udana. Nie sądzę aby Kaipa zawojowała rankingi podsumowujące rok 2010, nie mniej szwedzka formacja nagrała krążek niezwykle udany i godny uwagi każdego prog fana!

8/10

Piotr Michalski
Komentarze