05.12.2019
RECENZJE
DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » Odyssice - 2010 - Silence
Odyssice - 2010 - Silence
ODYSSICE

1. 21 (8:06)
2. Memento (6:07)
3. Chinese Waters (7:12)
4. Colours Of Silence (6:49)
5. Flags Without A Heart (9:13)
6. Continental Motion (10:38)
7. Swank (5:45)


Rok Wydania: 2010
Wydawca: Cyclops Records
http://www.myspace.com/odyssice




Miłośników grupy Camel, zelektryzowała ostatnio informacja, iż borykający się z poważną chorobą Andy Latimer po udanym przeszczepie szpiku kostnego wraca do zdrowia. Możliwe że już w krotce zaowocuje to nową porcją muzyki w jego wykonaniu.
Zanim to jednak nastąpi, wszystkim miłośnikom camelowych klimatów zaproponowałbym sięgnąć po płytę holenderskiej grupy Odyssice, która powraca nowym albumem studyjnym pt. "Silence".

Zespół przemierza podobne muzyczne ścieżki którymi od lat stąpa sędziwy, zasłużony wielbłąd. Z tym, że w przypadku Odyssice jest to muzyka instrumentalna. Ale czy potrzeba na siłę wokalu, skoro jest tutaj tyle natchnionych solówek gitarowych w wykonaniu Bastiaana Peetersa? Klawiszowe tła Jeroena Van der Wiela również często kojarzą się z camelowa aurą, do tego wyraziste brzmienie basu Petera Kostermana (a wydawałoby się, że po czterostrunowym gryfie wędrują palce samego Colina Bassa). Jeszcze jeden wspólny element, muzykę od czasu do czasu urozmaica brzmienie fletu, w przypadku tego zespołu za partie fletu odpowiedzialny jest perkusista - Menno Boomsma.
Stwierdzenie iż muzyka Odyssice jest jedynie camelową kalką byłaby jednak krzywdzące. Muzyczna ścieżka która podążają oba zespoły jest bowiem wystarczająco szeroka (pokazuje to chociażby okładka płyty).

Rzućmy wiec okiem na wspomnianą okładkę. Drzewny szpaler w odcieniach szarości tworzący przepiękny roślinny korytarz. W prawym rogu owego korytarza stoi kanapa w kontrastujących czerwonych barwach. Na kanapie leżą słuchawki.
To chyba sugestia aby zasiąść nas podobnej kanapie, nasunąć na uszy słuchawki z których popłynie muzyka Odyssice, a wtedy ta szara okalająca nas roślinność nabierze odpowiednich barw...

8/10

Marek Toma
Komentarze