20.10.2020

Nawigacja
Artykuły » Dziennik Pokładowy » GRENDEL - The Helpless (dziennik zamknięty)
GRENDEL - The Helpless (dziennik zamknięty)
GRENDEL - Dziennik Pokładowy
....czyli historia o tym jak dzięki ciężkiej pracy można zrealizować marzenia...



19.10.2008


GRENDEL
The Helpless

Premiera: październik 2008
Wydawca: Lynx Music

RECENZJA



1. Signal
2. Matter of Time
3. Towards the Light
4. Fade Memories
5. The Helpless
6. Main
7. Full of Pride
8. Illusions






06.10.2008

Trochę się to wszystko przesunęło - możemy zdradzić iż "The helpless" będzie gotowy już we wtorek 7 października. Informacja spłynęła do nas od Ryśka Kramarskiego z Lynxu. Oczywiście stanie się tak jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem. Trzymamy kciuki. Ostatni czas to nerwowe wyczekiwanie, wystąpiło kilka spraw które opóźniły cały proces, teraz jednak mamy nadzieję, że płytka dotrze z tłoczni w podanym wyżej terminie. I to chyba na tyle w tym wpisie. Czekamy :)



18.08.2008

Ogłaszamy wszem wobec iż pod koniec lipca praca nad albumem została zakończona!!! Musieliśmy ochłonąć i zwyczajnie wypocząć stąd dzielimy się tą informacją z niewielkim opóźnieniem. Po pierwszych analizach jest bardzo dobrze, choć oczywiście każdy z nas pewne rzeczy chciałby już w tym momencie poprawić. Tak to już jest :) Jedno jest pewne wyszedł nastrojowy, jesienny i bardzo emocjonalny album - nas samych kształt końcowy wprowadził w stan zdziwienia. W dzisiejszym wpisie podamy track listę, następnym razem zdradzimy okładkę :) Premiera albumu 30 września.


Tracklista

1. Signal
2. Matter of Time
3. Towards the Light
4. Fade Memories
5. The Helpless
6. Main
7. Full of Pride
8. Illusions




24.07.2008

Kolejne siedem cudnych dni przypadło na gitary i wokale.
No cóż chciało by się dalej pisać łagodnie. Nie można jednak odpędzić od siebie słowa które w skrócie opisuje te dni;)……, mijając jego pisownię (mam nadzieję że mimo wszystko wyraźną)stwierdzamy fakt że wszystkie partie wokalne i gitarowe zostały nagrane.
Kolejna lekcja wyniesiona ze studia: cierpliwość realizatora rośnie współmiernie do ilości zjedzonej "Mieszanki Krakowskiej"(galaretka w czekoladzie),a stres muzyka zmniejsza się wprost proporcjonalnie do wypitego alkoholu(niestety umiejętności odwrotnie:).W tym miejscu podziękowania dla Ryśka za profesjonalizm i cierpliwość. Obecnie jesteśmy na etapie masteringu i utwory nabierają "charakteru". Raport z z tej części prac w następnym wpisie. Załączamy kilka fotek -"tydzień "(powinno być "nie wymienione słowo" ale tak jest ładniej)















10.07.2008

3-4.07
Trzecia i czwarta doba studyjna przypadła z kolei na rejestrowanie klawisza. Poszło nam sprawnie, w końcu szybko uczymy się zasad panujących w studio. Oprócz klasycznych partii pianina udało się praktycznie od razu wymyślić i podłożyć tło: podkłady smyczków i sample. Nasza muzyka zaczyna już dzięki temu nabierać kształtów, ale ostateczną formę nada jej Seba, który właśnie zaczyna swoją pracę. Ale o tym dalej. Plus kilka następnych fotek - "dni klawisza". A niedziela była dla nas : )













04.07.2008

Od pierwszego lipca jesteśmy w studio Lynx Music ,po trzecim dniu pracy zakończyliśmy etap rejestrowania partii perkusji i basu. Nad realizacją albumu czuwa Rysiek Kramarski, lider Millenium. Wbrew wcześniejszym obawom nie było to takie straszne. Praca przebiega w luźnej, przyjaznej atmosferze. Nie ma co się rozpisywać zamiast tego kilka fotek :)





















22.05.2008

Sporo się dzieje - zainteresowanie naszą muzyką rośnie z każdym dniem. Pod wpływem niepojętej siły sprowadziliśmy swój stan majątkowy w strefę całkowitego bankructwa. Zakupiliśmy nowy sprzęt, który od kilku dni staramy się w pocie czoła ogarnąć. Na naszych twarzach oprócz podniecenia rysuje się ogromne przerażenie - poniosło nas trochę i co dalej? Sala prób zastawiona jak stragan na rynku, gąszcz okablowania, wszyscy szukają wszystkiego. Trochę czasu minie zanim połapiemy się w tym całym chaosie. Pojawiło się kilka propozycji koncertowych z których w obecnej chwili musimy zrezygnować - trwa głęboko posunięte dochodzenie do czego służy kilka dziwnych, nowozakupionych przyrządów. Granie na żywo nie jest więc w tym momencie najlepszym pomysłem. Po drugie - wejście do studia już 30 czerwca - postanowiliśmy skupić się wyłącznie na przygotowaniach do sesji nagraniowej. Konkurs na okładkę rozstrzygnięty, jesteśmy bardzo mile zaskoczeni tak dużym zainteresowaniem. Ciężko było wybrać ten jeden projekt, spieraliśmy się długo zanim doszliśmy do kompromisu. Potrzebny był ku temu spory zapas trunków wyskokowych. Jak widać zespół Grendel ma się dobrze. Co więcej? Tylko tyle - czas ruszyć na salę prób i rozgryzać nowinki techniczne.

Grendel



16.03.2008

Te 2 tygodnie minęły pod pod sekretnym hasłem cytuję:
-czy ten kabel jest kur....(kurcze:)dobry czy też nie. Czyli przygotowywania do próbnej rejestracji kolejnych utworów.
Salka prób zamieniła się w pajęczynę kabli za sprawą Seby (mistrza bałaganu artystycznego)Cóż odkrywanie nowych podłączeń po 2 latach posiadania sprzętu to przejaw hmm.? powiedzmy dojrzałości muzycznej:) Czarek postanowił pomóc wszystkim więc sprzedał wzmacniacz i od teraz ma problem swojego brzmienia w du...szy cytat:
-teraz to mam to w du..szy bo na konsolecie to i tak nic nie ukręcę.
Wojtek testował swoją nową podwójną "stopę"(część osprzętu perkusisty nie mylić z mutacją:)
Testy przebiegały znakomicie aż Czarek z Sebą postanowili nagłośnić "centralę"(bęben basowy)i stwierdzili cytat:
-kur...(czyt jak wyżej) ona tylko gwiżdże.Fuck... dodał ktoś:)
Jako fani bajki"sąsiedzi"postanowili poradzić sobie z nią zawsze niezawodnym narzędziem każdego muzyka.
Nożem bo o nim mowa wycięto otwór w tylnim "naciągu" i zainstalowano mikrofon.
Jak wielka była radość wszystkich z osiągniętego efektu cytat:
- ja pier...niczę,kur..(jak wyżej),ty nie ma żadnej zmiany.ha ha
No cóż szanowni specjaliści postanowili powiększyć otwór bo cytat:
-będzie lepiej oddychać,a jak nie to i tak du..(żo nie stracimy)
Reasumując
Seba siedzi ciągle w kablach i swoich efektach,Czarek poluje na nowy wzmacniacz made in U.S.A ,Wojtek czeka na nowy "naciąg",
a Ula ma czas wolny... A płyta ? no cóż jeszcze 3 miesiące:)

Grendel



01.03.2008

Dzięki ekipie z Rock Area doświadczamy niespotykanej dotąd życzliwości. W naszej dotychczasowej przygodzie z muzyką napotykaliśmy zazwyczaj na ogrom przeszkód i rzadko zdarzało się by ktokolwiek ( choć zdarzały się wyjątki) wyciągał do nas rękę w bezinteresownym geście. Z drugiej strony ludzie związani z nami w różny sposób (bliscy, znajomi itd) wspierali nasze działania i przejawiali pełne poparcie. Można rzec - cieszyli się z każdego, nawet najmniejszego sukcesu. Zauważyliśmy iż ostatni okres niesie w sobie dość bolesne zmiany. Nagle w jakiś niezrozumiały sposób owo wsparcie przeistacza się w coraz częstsze akty zazdrości. Padamy ofiarą intensywnych oskarżeń, niepopartych rzeczową argumentacją. W jednej chwili sytuacja całkowicie się obróciła. W naszym niewielkim mieście wieści rozchodzą się szybko. Docierają do nas sygnały i dowody niechęci pewnych osób wobec naszych poczynań. Wyszło na światło dzienne, to czym kierują się niektórzy z nich. Tak naprawdę niewiele zmienia się jednak w naszym nastawieniu. Grendel kroczy po obranej ścieżce - wszelkie złe wibracje wtapiamy w muzykę. Ta stanie się jeszcze bardziej wiarygodna.

Kończymy pracę na instrumentalną częścią materiału. Niebawem zabieramy się za ostatnią kompozycję i będzie to chyba utwór zamykajacy całość. W następnej kolejności zajmiemy się dopracowywaniem lini wokalu, które są już w zarysie. Brniemy do przodu wedle planu. Tyle na dziś.

Grendel



06.02.2008

Praca daje owoce. Mamy zarys nowego utworu - zapowiada się długa, wielowątkowa i ciekawa (w naszym odczuciu) kompozycja. Doszło w niej do zastosowania kilku nowych elementów, których wcześniej nie próbowaliśmy. Wszystko idzie zgodnie z planem, co nadzwyczaj nas raduje. Z drugiej strony jesteśmy zaskoczeni efektami naszego ciężkiego (aczkolwiek przyjemnego) zmagania twórczego. Po chwilowej stagnacji powróciliśmy na odpowiedni tor. Powodów do świętowania nie brakuje. W związku z powyższym wydarzyło się mocno zakrapiane spotkanie towarzyskie w celach relaksacyjnych. Zauważyliśmy, że najbliższe otoczenie coraz częściej bojkotuje jakiekolwiek dyskusje na tematy związane z muzyką Warto również wspomnieć, iż standardowo przy takich okazjach mają miejsce niebywałe potyczki o panowanie nad sprzętem grającym. Tym razem nasze żony przegrały. W ramach pojednania otrzymały swoje pięć minut. Lepiej nie wspominać jakie wówczas dźwięki popłynęły z głośników. Czego nie robi się by miło spędzać czas.

Grendel



01.02.2008

Wiele się zmieniło...Kilka dni temu spadła na nas niespodziewanie bardzo wyczekiwana wiadomość. Otrzymaliśmy szansę zrealizowania profesjonalnego albumu co skutecznie sprowadziło cały obrót spraw w kierunku nieustającego napięcia. Mamy połowę potrzebnego programu, drugą musimy w dość szybkim czasie złożyć do kupy. Pomysłów oczywiście nie brakuje, lecz świadomość powagi sytuacji spowodowała w nas bardzo wyraźną skłonność do niezadowolenia z wytwarzanych dźwięków. Mamy więc notoryczne grymaszenie, chwile zwątpienia we własne zdolności, spektakularne bitwy o każdy szczegół, wyczerpujące debaty i coraz
częściej monologi a po nich powroty do punktu wyjścia. Wszystkie wyżej wymienione sytuacje świadczą iż sprawy mają się znakomicie. Poprzeczkę ustawiliśmy sobie bardzo wysoko. Praca nad nowym materiałem trwa przy nieustannych konfrontacjach osobowości, oraz wizji. To nic, że ugrzęźliśmy w pewnym miejscu z którego ciężko ruszyć.

Sebastian Kowgier