23.01.2020
RECENZJE
BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » Damnation Project, The - 2009 - DTP
Damnation Project, The - 2009 - DTP
damnation project




1. White Misery
2. Fearless
3. Odyssey
4. Eyseveis Pathoi

Rok wydania: 2009
Wydawca: The Damnation Project
http://www.myspace.com/thedamnationproject





Z czym kojarzy się Wam Grecja? Część zapewne powie, że z wakacjami, inni że z mitami i starożytnością, a jeszcze inni (obserwujący wydarzenia na Świecie), że z kryzysem. ...ale pod względem muzycznym? Zapewne w tym momencie może zapanować pewna konsternacja, bo jakież to zespoły wywodzą się z tego wielowiekowego kraju? Prawdę mówiąc mnie na myśl przychodzą jedynie zespoły z półki z napisem "ekstremalne granie" takie jak Rotting Christ, Necromantia czy Varathron (słuchało się swego czasu, oj słuchało:-) )... ale co z graniem progresywnym? Tymczasem do naszej redakcji dotarło demo formacji The Damnation Project i okazuje się, że i w krainie Zeusa prog rock/metal grać potrafią:-)

Wydane własnym sumptem demo składa się z czterech utworów, za to trwającym 35 minut, tak więc jest co słuchać. Pod względem muzycznym zespół prezentuje miks prog rocka z prog metalem. Muzycy umiejętnie wplatają motywy charakterystyczne dla rodzimego folku, pobrzmiewają też dźwięki pianina czy akustycznych gitar. Dość ciekawym głosem dysponuje wokalista formacji - Ioannis Degdekis a i pozostali muzycy grać potrafią o czym świadczą ciekawe partie instrumentalne. Szkoda tylko, że dość średnia produkcja płyty powoduje, że partie wokalne są nieco zbyt z przodu w odniesieniu do warstwy instrumentalnej a całości brakuje nieco przestrzeni. Gdyby poprawić brzmienie to taki "Fearless" niezwykle by zyskał, to ciekawa, wręcz przebojowa kompozycja, którą "kładzie" nienajlepsza produkcja. Ciekawe rzeczy dzieją się w najdłuższych na płycie "Odyssey" oraz "Eyseveis Pathoi". W tym pierwszym (trwającym 10 minut utworze) pobrzmiewają echa Anathemy z "The Silent Enigma" - posłuchajcie zakończenia, pełnego patosu i potęgi charakteryzującej dzieło Anglików. Nieco "kosmosu" (za sprawą instrumentów klawiszowych) pojawia się w ostatnim (jeszcze dłuższym bo ponad 13-o minutowym) wspominanym "Eyseveis Pathoi". Słyszymy jakieś głosy, odliczanie... ciekawy zabieg i osiągnięty efekt.

The Damnation Project są na dobrej drodze, trzymam za nich kciuki i mam nadzieję, że jeszcze o nich usłyszymy. Kompozycje są niezłe, poprawić brzmienie i do boju:-)

Piotr Michalski

Komentarze