25.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Karnataka - 2010 - The Gathering Light
Karnataka - 2010 - The Gathering Light
karnataka
1. The Calling (1:59)
2. State of Grace (8:53)
3. Your World (7:48)
4. Moment in Time (6:53)
5. Serpent and The Sea (10:21)
6. Forsaken (12:24)
7. Tide to Fall (5:36)
8. The Gathering Light (14:12)

Rok wydania: 2010
Wydawca: Immrama Records/Voiceprint
http://www.myspace.com/karnataka




Fani Karnataka nie mają lekkiego zycia. Na nowy album - „The Gathering Light” przyszło im czekać siedem długich lat, a wkrótce po wydaniu krążka w zespole dochodzi do rewolucji kadrowej. Zespół opuszczają: wokalistka Lisa Fury, perkusista Ian Harris oraz grający na instrumentach klawiszowych Gonzalo Carrera. Ian Jones wraz z Enrico Pinny nie zamierzają jednak czekać i kompletowanie nowego składu już trwa.

„The Gathering Light” to album, który potrafi zauroczyć. Mikstura neo progresywnego rocka podszytego nutką folku do tego baśniowa aura unosząca się nad całym wydawnictwem powodują, że trudno się od niego oderwać. Piorunujące wrażenie robią gitarowo-klawszowe pasaże, będące prawdziwą ozdobą płyty („State of Grace”, „ Forsaken”) a głos Lisy Fury, która znakomicie wywiązała się z roli wokalistki, może się podobać. Dysponuje ona barwą głosu przywodzącą na myśl Sharon Den Adel z Within Temptation (w kilku fragmentach wręcz łudząco podobną). Kolejne mocne strony? Proszę bardzo, z wymienianiem nie ma problemów. Dźwięki piszczałek (czy jak się tam ten instrument zwie) wywołają zachwyt u niejednego słuchacza (te z „ Moment in Time” kojarzyć się mogą z naszym Quidam) a kwartet smyczkowy, który pojawia się w kilku utworach nadaje kompozycjom niezwykłej szlachetności. Najważniejsze są jednak dobre melodie! A tych tu nie brakuje. Każdej kompozycji słucha się wybornie.

...nie będę się rozwodził, tego wydawnictwa powinien posłuchać każdy szanujący się fan prog rockowych dźwięków... ja w trakcie odtwarzania płyty parę razy szukałem szczęki na podłodze...

8,5/10

Piotr Michalski
Komentarze