26.01.2020
RECENZJE
ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Karnataka - 2010 - The Gathering Light
Karnataka - 2010 - The Gathering Light
karnataka
1. The Calling (1:59)
2. State of Grace (8:53)
3. Your World (7:48)
4. Moment in Time (6:53)
5. Serpent and The Sea (10:21)
6. Forsaken (12:24)
7. Tide to Fall (5:36)
8. The Gathering Light (14:12)

Rok wydania: 2010
Wydawca: Immrama Records/Voiceprint
http://www.myspace.com/karnataka




Fani Karnataka nie mają lekkiego zycia. Na nowy album - „The Gathering Light” przyszło im czekać siedem długich lat, a wkrótce po wydaniu krążka w zespole dochodzi do rewolucji kadrowej. Zespół opuszczają: wokalistka Lisa Fury, perkusista Ian Harris oraz grający na instrumentach klawiszowych Gonzalo Carrera. Ian Jones wraz z Enrico Pinny nie zamierzają jednak czekać i kompletowanie nowego składu już trwa.

„The Gathering Light” to album, który potrafi zauroczyć. Mikstura neo progresywnego rocka podszytego nutką folku do tego baśniowa aura unosząca się nad całym wydawnictwem powodują, że trudno się od niego oderwać. Piorunujące wrażenie robią gitarowo-klawszowe pasaże, będące prawdziwą ozdobą płyty („State of Grace”, „ Forsaken”) a głos Lisy Fury, która znakomicie wywiązała się z roli wokalistki, może się podobać. Dysponuje ona barwą głosu przywodzącą na myśl Sharon Den Adel z Within Temptation (w kilku fragmentach wręcz łudząco podobną). Kolejne mocne strony? Proszę bardzo, z wymienianiem nie ma problemów. Dźwięki piszczałek (czy jak się tam ten instrument zwie) wywołają zachwyt u niejednego słuchacza (te z „ Moment in Time” kojarzyć się mogą z naszym Quidam) a kwartet smyczkowy, który pojawia się w kilku utworach nadaje kompozycjom niezwykłej szlachetności. Najważniejsze są jednak dobre melodie! A tych tu nie brakuje. Każdej kompozycji słucha się wybornie.

...nie będę się rozwodził, tego wydawnictwa powinien posłuchać każdy szanujący się fan prog rockowych dźwięków... ja w trakcie odtwarzania płyty parę razy szukałem szczęki na podłodze...

8,5/10

Piotr Michalski
Komentarze