15.08.2020
RECENZJE
SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - F » Flotsam & Jetsam - 2010 - The Cold
Flotsam & Jetsam - 2010 - The Cold
Flotsam & Jetsam
1. Hypocrite 4:05
2. Take 4:19
3. The Cold 7:19
4. Black Cloud 4:41
5. Blackened Eyes Staring 4:38
6. Better Off Dead 5:43
7. Falling Short 5:12
8. Always 3:38
9. K.Y.A 5:26
10. Secret Life 7:03

Rok wydania: 2010
Wydawca: Driven Music Group
http://www.myspace.com/fandj



Delikatne dźwięki fortepianu, lekko przetworzony wokal Erika A. Knutsona, nagła kanonada werbla, krótkie zakręcone solo gitary i metalowa maszyneria rusza z kopyta... Tak zaczyna się najnowsza - pierwsza od pięciu lat - studyjna produkcja weteranów thrash metalu z Arizony.

10 utworów - wszystko brutalne, zabójcze i bez wypełniaczy - tak przed premierą mówił o tym materiale gitarzysta Mark Simpson. "Reklamowa ściema", powie ktoś. Przecież wszyscy tak zachwalają swoje nowe płyty... Nie tym razem. "The Cold" to faktycznie dzieło znakomite, jeden z najlepszych albumów w dyskografii Flotsam & Jetsam.

Okładkę krążka zaprojektował Travis Smith, znany ze współpracy między innymi z Opeth, Katatonią, Nevermore, czy rodzimym Riverside i można powiedzieć, że nie był to wybór przypadkowy. Amerykanie, którzy w latach osiemdziesiątych kładli podwaliny pod thrash i power metal nagrali bowiem klasyczną płytę progmetalową. Ciekawe, kipiące od pomysłów i efektownych (ale nie efekciarskich) solówek gitarowych, doskonała produkcja (potęga brzmienia wręcz miażdży słuchacza), przemyślane linie wokalne... "To make a long story short" - jak mawiają Angole: świetna robota piątki facetów, którzy z niejednego już pieca chleb jedli.

Utwór tytułowy, "Better Off Dead" (Dream Theater chciałby pewnie stworzyć coś takiego...), finałowy "Secret Life" - to chyba trzy najlepsze fragmenty "The Cold". Creme de la creme tego albumu.

I jeszcze jedno: materiał ukazał się dzięki firmie założonej przez Briana "Heada" Welcha, eks-gitarzystę Korna. Widać nie samym nu metalem Pan Głowa żyje...

10/10

Robert Dłucik
Komentarze