09.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - R » Radiohead - 2011 - Supercollider/The Butcher
Radiohead - 2011 - Supercollider/The Butcher
radiohead



1.Supercollider (7:02)
2. The Butcher (4:40)





Rok wydania: 2011
Wydawca: -
 



  Nowe Radiohead? Chwila, chwila, rzut okiem na kalendarz; toż pierwszy kwietnia już dawno za nami. Ale nie zmienia to faktu, że nowe Radiohead jest, ma się dobrze w dodatku. Singiel "Supercollider \ The Butcher", którym dzisiaj się zajmiemy, wydany został z okazji czwartego Record Store Day - wydarzenia mającego na celu celebrację muzyki jako sztuki, zrzeszającego wykonawców i fanów z całego globu. Swoiste prezenty tego dnia swoim wielbicielom sprawił Steven Wilson, The Flaming Lips, Stonesi czy Lady Gaga lub Foo Fighters. W tak dziwacznym gronie nie mogło zabraknąć królów niezależności z Radiohead. Czy jedenaście minut premierowej muzyki to wystarczający pretekst, aby wydawnictwem się zainteresować?

  "Oczywiście, do diaska! Przecież to Radiohead!" - krzyknąłbym niczym rezolutny generał w akademii wojskowej, ale mając w pamięci "The King of Limbs", powstrzymam się. Chłopaki zapuścili się w rejony tak nieprzystępne i zakręcone, że nawet niektórzy wielce oddani fani zmuszeni zostali do przerwania wspólnej podróży. Na szczęście, "Supercollider" wraca do mentalnie zdrowego świata muzyki, zatrzymując się gdzieś w rejonach "Hail to the Thief" i "Amnesiac". Dostajemy dwa utwory, w tym najdłuższe nagranie studyjne w historii zespołu, zostawiające w tyle "Paranoid Android" i nawet "Motion Picture Soundtrack" (choć tutaj różnica wynosi... trzy sekundy). "Supercollider", bo o nim mowa, zachwyca. Brzmieniem, nastrojem i stopniową hipnotyzacją słuchacza. Oparty został na prostym, acz świetnym motywie elektronicznym w tle i charakterystycznym "skowycie" Thoma Yorke'a, nijak ma się do dźwiękowych łamańców z "Króla kończyn". Strona b tego singla to już całkowity powrót do sesji nagraniowej "Kid A" / "Amnesiac", przyjemna psychodelia, dziwaczny beat i bogate w emocje tło. Słucha się równie przyjemnie.

  A nawet za przyjemnie. Bo chciałoby się tak ze trzydzieści minut więcej. Chciałoby się właśnie takie długogrające wydawnictwo Radiohead. Zapewniam, że gdyby te dwie kompozycje trafiły na "The King of Limbs", nie miałbym najmniejszych problemów do zawyżenia swojej - jak najbardziej sprawiedliwej - oceny tamtego wydawnictwa. Singiel polecam z całego serca, takie prezenty sprawiają, że Record Store Day chciałoby się przynajmniej czterokrotnie w ciągu roku.

8/10

Adam Piechota
Komentarze