30.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » A Chinese Firedrill - 2006 - Circles
A Chinese Firedrill - 2006 - Circles



1. Circles (6:15)
2. Automatic Fantasy (7:26)
3. Insane (4:11)
4. Siucra (6:18)
5. Never Say Never (5:30)
6. Grass and Stone (Ethereal) (6:50)
7. Rock, Paper, Scissors (9:22)

Rok wydania: 2006
Wydawca: Progrock







Joey Vera do tej pory znany był głównie z mocnej muzyki. Na swoim koncie ma współpracę między innymi z Seven Witches, Armored Saint, Frost, prog metalowym Fates Warning i pewnie z tuzinem jak nie więcej innych zespołów. Tym razem Joey postanowił dać upust swemu łagodniejszemu obliczu i tym sposobem powstał projekt A Chinese Firedrill.

Na płycie Circles, Vera zagrał na wszystkich instrumentach (poza perkusją, na której gościnnie wystąpił Greg Studgio). Co ciekawe okazuje się, że muzyk ten dysponuje całkiem interesującym głosem. "Circles" nie jest płytą odkrywczą, nie znajdziemy na niej dźwięków, o których możnaby powiedzieć, że stanowią o nowatorskim podejściu ich twórcy do muzyki. Nic z tych rzeczy. Słychać fascynacje muzyką zespołów pokroju Tool, Porcupine Tree czy Pink Floyd. Utwory stanowią dość ładnie "skrojoną" płytę, której słucha się z przyjemnością. Joey Vera ciężkie, metalowe gitary zamienił na nieco bardziej stonowane brzmienia wzbogacone klawiszowymi plamami oraz dozowanymi w rozsądnych ilościach elementami elektronicznymi. Szkoda tylko, że tak mało jest na tej płycie akustycznych gitar, gdyż te w utworze "Automatic Fantasy" nadały mu dodatkowego smaczku. Do najciekawszych na płycie bez wątpienia należą otwierający album, tytułowy "Circles" oraz "Insane" i "Slucra", chyba najbardziej progrockowe na całej płycie.

Jak na człowieka, który zajmuje się głównie metalem, Joey Vera nagrywając album taki jak Circles popełnił naprawdę kawałek solidnego rockowego grania. Płyta może to i niezbyt odkrywcza, ale powinni znaleźć się odbiorcy tej muzyki. Fani mocnego rockowego grania powinni czuć się usatysfakcjonowani.

8/10

Piotr "PM" Michalski
Komentarze