15.12.2019
RECENZJE
DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » A Chinese Firedrill - 2006 - Circles
A Chinese Firedrill - 2006 - Circles



1. Circles (6:15)
2. Automatic Fantasy (7:26)
3. Insane (4:11)
4. Siucra (6:18)
5. Never Say Never (5:30)
6. Grass and Stone (Ethereal) (6:50)
7. Rock, Paper, Scissors (9:22)

Rok wydania: 2006
Wydawca: Progrock







Joey Vera do tej pory znany był głównie z mocnej muzyki. Na swoim koncie ma współpracę między innymi z Seven Witches, Armored Saint, Frost, prog metalowym Fates Warning i pewnie z tuzinem jak nie więcej innych zespołów. Tym razem Joey postanowił dać upust swemu łagodniejszemu obliczu i tym sposobem powstał projekt A Chinese Firedrill.

Na płycie Circles, Vera zagrał na wszystkich instrumentach (poza perkusją, na której gościnnie wystąpił Greg Studgio). Co ciekawe okazuje się, że muzyk ten dysponuje całkiem interesującym głosem. "Circles" nie jest płytą odkrywczą, nie znajdziemy na niej dźwięków, o których możnaby powiedzieć, że stanowią o nowatorskim podejściu ich twórcy do muzyki. Nic z tych rzeczy. Słychać fascynacje muzyką zespołów pokroju Tool, Porcupine Tree czy Pink Floyd. Utwory stanowią dość ładnie "skrojoną" płytę, której słucha się z przyjemnością. Joey Vera ciężkie, metalowe gitary zamienił na nieco bardziej stonowane brzmienia wzbogacone klawiszowymi plamami oraz dozowanymi w rozsądnych ilościach elementami elektronicznymi. Szkoda tylko, że tak mało jest na tej płycie akustycznych gitar, gdyż te w utworze "Automatic Fantasy" nadały mu dodatkowego smaczku. Do najciekawszych na płycie bez wątpienia należą otwierający album, tytułowy "Circles" oraz "Insane" i "Slucra", chyba najbardziej progrockowe na całej płycie.

Jak na człowieka, który zajmuje się głównie metalem, Joey Vera nagrywając album taki jak Circles popełnił naprawdę kawałek solidnego rockowego grania. Płyta może to i niezbyt odkrywcza, ale powinni znaleźć się odbiorcy tej muzyki. Fani mocnego rockowego grania powinni czuć się usatysfakcjonowani.

8/10

Piotr "PM" Michalski
Komentarze