25.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Artykuły/Felietony » Paszołbiznes
Paszołbiznes
Paszołbiznes


To było ponad piętnaście lat temu, ale wciąż pamiętam ten koncert, jakby odbył się wczoraj. W klubie muzycznym, którego niestety dziś już nie ma na kulturalnej mapie miasta, występowała formacja Czarne Komety z Południa. Pomysł był prosty: tuzy śląskiego grania postanowiły sięgnąć po standardy rocka, bluesa i soulu z lat 60 i 70. Niby nic wielkiego, wszak cover bandów można spotkać wszędzie, ale kwintet nie ograniczał się do odgrywania dobrze znanych kawałków, lecz świetnie intepretował klasyki Animalsów, Free czy Jamesa Browna. Pięciu muzyków, którzy wychowali się na tej wspaniałej, ponadczasowej muzyce po prostu miało TE DŹWIĘKI we krwi i pokazali to na scenie w każdej nucie jaką zagrali.

Po co piszę o klubowym koncercie sprzed lat? Ano dlatego, że wokalistą Czarnych Komet był Roman „Pazur” Wojciechowski. „It’s A Man’s World” zaśpiewał wówczas tak, że buty spadały. „All Right Now” również... I oto nagle w niedzielny wieczór, wokalista Roman Wojciechowski objawił mi się w programie „Jeno Muzyka” na antenie jednej z komercyjnych stacji w kawałku Rodgersa i spółki właśnie. Nie wiem... wstydził się chłop swojego dorobku – a jest on niemały – bo przecież i Breakout, i Dariusz Kozakiewicz, występy na Rawie Blues, festiwalu w Sopocie (z DDD) – że gadał enigmatycznie i ogólnikami. A może bał się obciachu? Pal sześć... Ale najbardziej rozbroił mnie jakiś goguś z „omletem” na głowie, któren to po występie „Pazura” wykazał się kompletną ignorancją, myśląc zapewne, że ma przed sobą jakiegoś emeryta, któremu zamarzyła się nagle kariera niczym tej blond babince z „iks faktora”... A PRZECIEŻ TEN GOGUŚ Z OMLETEM POWINIEN GITARĘ ZA PAZUREM NOSIĆ, A NIE MĄDRZYĆ SIĘ PRZED KAMERĄ!!!

Pisząc te słowa nie wiem jak daleko „Pazur” zajdzie w owym telewizyjnym widowisku. Oby wygrał i wrócił na wielką scenę, tam gdzie jego miejsce. Ale w jakiej kondycji jest nasz zaściankowy „paszołbiznes”, skoro wokalista tej klasy i z takim artystycznym dorobkiem musi wdzięczyć się do jury, niczym jakiś żółtodziób z ogniska muzycznego?

Gorzej, że w obecnym sezonie programów stawiających sobie za cel wyłowienie młodych talentów (chyba, że coś mnie ominęło i „target” się zmienił) przypadek „Pazura” nie jest odosobniony. Teraz coś z kompletnie innej muzycznej bajki. Oto w bliźniaczym widowisku, tyle że nadawanym za publiczną kasę, co pachnie grubszym szwindlem, postanowił przypomnieć o sobie niejaki Fleszar Gabryś, co kiedyś miał duży hicior o deszczu. Potem jednak znikł („był i znik, bo go wezwał NIK” – copyright by kabaret TEY, wielkopolscy ziomale Gabrysia) i teraz najwyraźniej zwietrzył szansę na kambek.

Hmmmm, czyżby więc w kolejnych odcinkach programów nadawanych już chyba na każdym kanale poza TV Trwam, należałoby spodziewać się występów: Zdzisławy Sośnickiej, Urszuli Sipińskiej, Edwarda Hulewicza i Waldemara Koconia? Tak prawem serii... Zbigniew Wodecki stał się baaardzo popularny dzięki innemu „szoł” więc chyba odpada. A może by tak się „dżast pięć” reaktywowali? Albo Kelly Family wpadło z wizytą? Kelly Family w drużynie Nergala – wooooow, wówczas byłbym gotowy opłacić abonament za całą dekadę z góry!

Robert Dłucik

Ps. „paszołbiznes” – określenie naszej tzw. branży muzycznej wprowadzone przez Czesława Niemena. Szkoda, że nie ma Go już wśród nas...
Komentarze