11.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Kasabian - 2011 - Velociraptor
Kasabian - 2011 - Velociraptor
Kasabian
1.Let's Roll Just Like We Used To
2. Days Are Forgotten
3. Goodbye Kiss
4.La Fée Verte
5.Velociraptor!
6.Acid Turkish Bath (Shelter From the Storm)
7.I Hear Voices
8.Re-Wired
9.Man of Simple Pleasures
10.Switchblade Smiles
11.Neon Noon 

Rok wydania: 2011
Wydawca: Sony Music
http://www.kasabian.co.uk



Jeżeli na kopercie płyty widnieje nazwa zespołu Kasabian, która zainspirowana została postacią Lindy Kasabian, członkinią krwawej sekty Charlesa Mansona, i dodatkowo zatytułowana jest "Velociratpor" a to był niegdyś wielce drapieżny dinozaur, to czyż zawartość płyty nie powinna być zabójcza? Powinna i powiem więcej: jest. Dlaczego Veliciraptor ? pyta dziennikarz NME, na co odpowiada Sergio Pizzorno, gitarzysta i jak się okazuje paleontolog amator: "Veliciraptory polowały w grupie składającej się z czterech osobników. Były rock'n'rollową grupą dinozaurów." Prawdopodobnie zacytowane słowa miały oddać drapieżny charakter czterech członków Kasabian, którzy wraz z nowym albumem wyruszyli na łowy. W takim razie muszę przyznać, że prawdopodobnie jestem jedną z pierwszych ofiar tych dinozaurów, która z przyjemnością dała się upolować. Zapewnie nie jedyną.

Włączyłem "Veliciraptor" i od początku do ostatniego utworu nie mogłem się od tej płyty oderwać, jest jedną z tych, na której nie da się przewidzieć jaki będzie kolejny utwór. Mnogość muzycznych kombinacji i przeróżnych inspiracji zawartych w poszczególnych piosenkach jest niezwykle wciągająca. Intrygująco jest już od pierwszych dźwięków trąbki brzmiących we wstępie do "Let's Roll Just Like We Used To", po których następuje zwrotka muzycznie balansująca pomiędzy The Yardbirds i The Kinks. Na tym nie kończą się słyszalne echa lat sześćdziesiątych, bo jest jeszcze "Goodbay Kiss" , piosenka kojarząca się ze słonecznym popem w stylu The Beach Boys, i choć treść nie należy do optymistycznych , to zdecydowanie dostarcza "dobrych wibracji". Pozostaje jeszcze "La Feè Verte" tutaj już dosłownie zespół odwołuje się do twórczości dumy narodowej Brytyjczyków mianowicie ponadczasowych The Beatles. W pierwszej zwrotce padają słowa "I see Lucy in the sky telling me I'm high" a sam utwór jest wypadkową wywołanej przed chwilą "Lucy In the Sky With Diamonds" i "Day In the Life" . Niemniej nie słyszalna obecność tych wielkich niegdyś zespołów świadczy o sile tych utworów, to są naprawdę dobre piosenki i nie należy zbyt pochopnie wyciągać wniosku o ich wtórności. Posiadają własny styl i charakter Kasabian jak i pozostałe. Przecież są jeszcze "Days Are Forgotten", tytułowy "Velociraptor" i "Re-Wired" , które dostarczają słuchaczowi potężnej dawki energii (koniecznie zobaczcie teledysk do tego ostatniego, w którym zespół ucieka przed tajemniczym gościem w Chevrolecie, dobrze nam znanym samochodem marki Fiat 126p, przy czym zabawnie wykrzykując: "Even! Faster! Than before" ). Nie można zapomnieć o jednym z najlepszych na płycie "Acid Turkish Bath (Shelter from the Storm)" z orientalnie brzmiącymi, genialnymi smyczkami. Cały ten wymieniony koktajl trzeba uzupełnić o piosenki przesiąknięte elektroniką, oszczędnie jak u Kraftwerk w "I Hear Voices, czy przebogato brzmiących w "Switchblade Smiles".

Wielka radość tak nazwałbym uczucie, który towarzyszy mi przy każdym kolejnym przesłuchiwaniu dysku zatytułowanego "Velociraptor", choć treść znam już dość dobrze. Kasabian potrafił na swoim ostatnim albumie stworzyć muzykę niezwykle różnorodną przy czym nie pozbawiając go wcale spójności. Powiem krótko jest eklektyczny i inteligentny. Zespół tą płytą mocno zaznacza swoją obecność na muzycznej scenie a obserwując stale rosnącą formę czterech "drapieżników" jestem przekonany że mają jeszcze dużo do zaśpiewania.

9/10

Witold Żogała





Komentarze