15.12.2019
RECENZJE
DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - F » Factory of Dreams - 2011 - Melotronical
Factory of Dreams - 2011 - Melotronical
FoD1. Enter Nucleon (3:42)
2. Melotronical (5:26)
3. A Taste of Paradise (3:39)
4. Protonic Stream (8:05)
5. Into Oblivion (4:41)
6. Obsessical (4:24)
7. Back to Sleep (3:18)
8. Whispering Eyes (4:17)
9. Subatomic Tears (4:33)
10. Dimension Crusher (4:23)
11. Echoes from Earth (4:25)
12. Something Calling Me (3:37)
13. Reprogramming (4:08)

Rok wydania: 2011
Wydawca: ProgRock Records
http://www.myspace.com/projectcreation




Factory of Dreams pod wodzą niestrudzonego Hugo Floresa wydał niedawno swój trzeci album zatytułowany "Melotronical". Portugalczyk wsparty uroczą Jessicą Lehto eksploruje wybrany przez siebie skrawek progresywnego poletka z dość duża zręcznością. Najnowsze wydawnictwo niczym odkrywczym nie jest. Wspomniany duet z gracją porusza się po sprawdzonych już patentach. Sporo tu więc pseudo gotyckiego metalu (głównie za sprawą partii wokalnych Jessicy) a całość mocno okraszona jest partiami instrumentów klawiszowych. Ciekawym elementem płyty jest rytmika. Programowana perkusja nieraz atakuje słuchacza z siłą baterii artyleryjskiej by za chwilę nabijać spokojniejsze rytmy. Jeżeli do tego dodamy ostro tnące gitary, zimną jak lód i sterylną produkcję oraz ciekawy głos samego Hugo to powstaje mieszanka, która z jednej strony wpisuje się w kanon całej masy zespołów ze śpiewającymi duetami, z drugiej wzbogacona jest całymi garściami inspiracji muzyką formacji pokroju Ayreon czy Beyond Twilight. "Melontronical" to trzynaście udanych kompozycji, z nośnymi refrenami i tak zwanymi "fragmentami", które potrafią na dłużej utkwić w głowie. Dzieje się tu sporo, choć kompozycji mogłoby być nieco mniej. Muzyka jest tak intensywna, że pod koniec ma się jej już nieco dosyć. Drugim mankamentem jest niezwykle charakterystyczne dla pani Lehto "ha, ha, ha" i nie mam tu na myśli śmiechu a partie gdy wokalistka rytmiczne... "hahuje" (kto posłucha będzie wiedział co mam na myśli).

Cóż mogę powiedzieć. "Melotronial" słuchałem kilkanaście razy i muszę powiedzieć, że krążek zyskuje z każdym kolejnym razem. Warto dać mu szansę a odwdzięcza się odkrywaniem swych kolejnych tajemnic. Idealna muzyka dla fanów projektów Arjena Lucassena...

7/10

Piotr Michalski



Komentarze