26.01.2020
RECENZJE
ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland


Nawigacja
Artykuły » Artykuły/Felietony » Podsumowanie Ro(c)ku 2011 - redakcja (cz. II)
Podsumowanie Ro(c)ku 2011 - redakcja (cz. II)
REDAKCYJNE PODUMOWANIE RO(C)KU 2011

Początek każdego roku to czas podsumowań. Nie inaczej jest i u nas a w oczekiwaniu na wyniki plebiscytu, w którym to wy decydujecie o zwycięzcach i pokonanych proponujemy nasz wewnętrzny remanent czyli coroczną spowiedź członków redakcji. W części drugiej swoimi typami podzieli się z Wami stara, sprawdzona gwardia Rock Area: Robert Dłucik, Marek Toma i Irek Dudziński.

Robert Dłucik




Ani się człowiek obejrzał, a tu już śmignął kolejny rok i znów „trzeba” skrobnąć muzyczne podsumowanie minionych 12 miesięcy. Jaki był ten ro(c)k? Skoro (znów) miałem potężny dylemat, które płyty zmieścić w poszczególnych „piątkach” to chyba niezły:) Chętnie pomieściłbym tam jeszcze parę tytułów, ale cóż - redakcyjne dura lex sed lex;). Ciągle mam wyrzuty sumienia, że pominąłem na przykład Royal Hunt, albo solowego Joe Bonamassę. Albo, że nie ma w tym zestawieniu najnowszego krążka Megadeth... Ale jak tu wyrzucić tak znakomite materiały, jakie popełnili Black Country Communion, czy Machine Head? Na krajowym podwórku wcale nie było łatwiej z wyborem... Obym w przyszłym roku znów miał takie dylematy, czego sobie i wszystkim fanom dobrego rocka życzę! A teraz do rzeczy:)

Świat

1. BLACK COUNTRY COMMUNION – 2
Nie zawaham się użyć tego określenia: genialny album czwórki mistrzów gatunku. Klasyka w chwili ukazania się na rynku...

2. THE WALKABOUTS – Travels In The Dustland
Raz śpiewa Pan, raz Pani... Raz jest balladowo, czasem nieco szybciej i ostrzej... Piękna płyta. W sam raz na długie jesienno – zimowe wieczory. Po prostu: The Walkabouts...

3. WITHIN TEMPTATION – The Unforgiving
Prawdziwa kopalnia hitów. Takiej lekkości do układania chwytliwych melodii wiele kapel może im tylko pozazdrościć...

4. MACHINE HEAD – Unto The Locust
Takiej płyty nie spodziewałem się po panu Flynnie i jego kompanach. Liczyłem raczej na kontynuację świetnego „Through The Ashes Of Empire”, a tu proszę... Wymiatanie w duchu klasycznego heavy. Ale jak to jest zagrane!

5. ANTHRAX – Worship Music
Kolejne pozytywne zaskoczenie w świecie metalu. Płyta rodziła się w bólach, można już było zwątpić, czy w ogóle powstanie. Ale opłacało się czekać i zgrzytać zębami z niecierpliwości. Anthrax kicked assess again!;)


Polska

1. JOHN PORTER – Back In Town
Walijczyk, ale na dobre zadomowiony w kraju nad Wisłą, więc wpisuję w rubryce „Polska”. Piękna płyta, uwielbiam takie balladowe granie, ale z pazurem, bez zbędnego smęcenia... Porter w wybornej formie.

2. COMA – „Czerwony Album”
Po lekkich eksperymentach stylistycznych z „Hipertrofii” panowie wrócili do surowego, rockowego grania. Z powodzeniem. Kolejny bardzo dobry album w ich dyskografii.

3. LUXTORPEDA – Luxtorpeda
Litza znów daje czadu. Brakowało mi takiej płyty na polskim rynku. Szczerość, bezkompromisowość, zadziorność... Do tego zaskakująco rockowy Hans z absolutnie nierockowego składu 52 Dębiec. I „Autystyczny”, od którego trudno się uwolnić...

4. JELONEK – Revenge
Piękno skrzypiec plus rockowo – metalowy czad. Jelonek... i wszystko jasne:)

5. SHAKIN’DUDI – Bo ładnym zawsze lżej
Dla mnie to najlepsza propozycja Shakina Dudiego od czasów „Złotej płyty”. Kopalnia potencjalnych hitów plus inteligentna kpina z polskiej rzeczywistości w tekstach niezawodnego Dariusza Duszy.


Marek Toma




Wysłuchałem w tym roku całą masę niesamowicie fajnych płyt, aż trudno wybrać spośród nich tą najlepszą piątkę. oczywiście słowo "najlepsza" jest tutaj bardzo subiektywne, duży wpływ na werdykt (chociaż może nie największy) miał fakt, jak często do danej pozycji miałem przyjemność sięgać.


Świat

1. STEVE HACKETT - Beyond The Shrouded Horizon
Nigdy nie ukrywałem, że to bardzo ważny dla mnie artysta. Wygrał w mojej prywatnej klasyfikacji w roku 2009 wspaniałym albumem "Out Of The Tunnel’s Mouth", a że w tym roku nie dość, że nagrał świetny album koncernowy - "Rails", to jeszcze na dodatek wydał swój kolejny, rewelacyjny album studyjny - "Beyond The Shrouded Horizon" (sadzę, że nie gorszy od poprzedniego), dlatego w tym roku w plebiscycie na najlepsza płytę roku wygrywa znowu Steve Hackett. "Beyond The Shrouded Horizon" jest jakby kontynuacją muzycznej podróży artysty, którą rozpoczął na poprzednim albumie. Teraz zabiera nas w dalszą muzyczną wyprawę, malując swoją gitarą, niczym pędzlem przepiękne pejzaże przeróżnych zakątków naszego globu. Owszem, można zarzucić artyście pewna niespójność artystyczną, płyta zawiera oprócz dużej dawki symfonicznych brzmień, pewne elementy bluesa, dużą dozę orientalizmów, jak również liryczne fragmenty, zagrane wyłącznie na gitarę klasyczną, ale to przecież jest kwintesencja "hackettowości"! Na jednej płycie zamieścił bowiem to co zawsze kochał i to co było dla niego największą inspiracją.

2. DISCIPLINE - To Shatter All Acord
Nie wydają swoich płyt tak często jak czyni to ostatnio Hackett (poprzednią, "Unfolded Like Staircase" wydali w 1997 roku), ale jak już coś wydadzą to szczęka opada! Płyta nie zdążyła się jeszcze doczekać recenzji na naszych łamach RA, ale wkrótce (obiecuję) ulegnie to zmianie. Nie ulega wątpliwości jakie wielkie zespoły stanowią źródło inspiracji i punkt wyjścia dla muzyki Discipline, oczywiście przede wszystkim King Crimson i Van Der Graaf Generator, ale to tylko źródło inspiracji, bo Discipline to Discipline. Muzycy wręcz uwielbiają zabawę dźwiękiem i strukturą, wręcz jakby celebrują każdą wygrywaną nutę, wyciskając z tworzonej przez siebie muzyki prawdziwą esencję szlachetnego wywaru. Aby docenić jego smak należy celebrować proces słuchania, delektować się szlachetnym aromatem każdej spośród 5-ciu kompozycji, zarówno tej trwającej zaledwie 5 minut "Dead City", jak i tej najdłuższej, 25-cio minutowej "Rogue".

3. KARMAKANIC - In a Perfect World
To pozycja chyba najczęściej słuchana przeze mnie ostatnimi czasy, ale jak tutaj nie słuchać, skoro jej odbiór sprawia mi tyle przyjemności! Basista Jonas Reingold w swoim projekcie Karmakanic reprezentuje typowo szwedzką muzyczna, progresywną szkołę. Jest to jednak płyta bardzo różnorodna, można znaleźć tutaj zarówno kompozycje bardzo epickie, w których pobrzmiewają echa klasycznego Yes ('1969"), jak również kompozycje o zdecydowanie mniejszym ciężarze gatunkowym ( "Turn In Up") jak i świadczące o dużym poczuciu humoru artysty takie muzyczne dziwolągi jak pachnący latynoską nutą "Cann't Take It Witch You".

4. MEMORIES OF MACHINES - Warm Winter
Zetknięcie ze sobą dwóch takich osobowości jak Tim Bowness i Giancarlo Erra musiało zaowocować nieprzeciętnej urody muzyką. Muzyka natchnioną, wrażliwą, oniryczną i po prostu piękną! Choć projekt Memories of Machines zaczyna się na literkę M, skrojony został w ubiór wiszący na jednym wieszaku z dwóch wykwintnych materiałów na literkę N: No Man i Nosound. Ubiór do schodzenia (zasłuchania się) na wieczność!

5. YES - Fly From Here
Przy okazji prezentacji albumu Karmakanic padła nazwa Yes, ta żywa rockowa legenda nagrała również w zeszłym roku swój nowy album studyjny, album bez wątpienia bardzo kontrowersyjny (największą kontrowersje budziła oczywiście nieobecność Jona Andersona), ale patrząc obiektywnie uważam, że "Fly From Here" to najlepszy album Yes jaki zespół nagrał od dwóch dekad! Płyta jest wyraźnym nawiązaniem do klasycznej „Dramy" z 1980 roku, i moim zdaniem niczym jej nie ustępuje. Słuchając tytułowej suity, nie ważne czy w całości, czy dozując sobie poszczególne jej części (które bronią się również jako odrębne kompozycje) autentycznie chce się latać! Choć końcowa cześć nie zachwyca tak jak kompozycja tytułowa, to mimo wszystko album zasługuje na wielkie uznanie!

No i co? Nie zmieścił mi się Neal Morse i wielu innych!!!


Polska

1. TUNE - Lucid Moments
Ten muzyczny debiut, zrobił na mnie nie mniejsze wrażenie, niż debiutant z roku ubiegłego - Lebowski! Jeśli co roku w naszym kraju powstawać będą tak rewelacyjne debiutanckie albumy, to serce rośnie! Muzyka Tune jest nie tylko piękna, ale również oryginalna! W czym tkwi owa oryginalność? W instrumentarium rzecz jasna! Akordeon jako jeden z podstawowych instrumentów budujących nie folklorystyczny lecz progresywny klimat, nie możliwe? Płyta Tune jest kolejnym argumentem potwierdzającym tezę, że nie ma rzeczy niemożliwych!

2. SNOWMAN - The Best is Yet To Come
Jedyne co mi nie pasuje w tej płycie, to format opakowania (jej wymiar, to coś pomiędzy standardowym CD a DVD! Bez wątpienia wyróżnia się sposób innych, ale nie mieści mi się na półce pomiędzy innymi :). Najchętniej skróciłbym tego pana na okładce o połowę garnituru, albo od dołu o skarpetki! No i mleko na stoliku... nie cierpię mleka ;). Muzycznie i tekstowo, The Best is Yet To Come" to jednak prawdziwa poezja! A jeśli to najlepsze ma dopiero powstać, (co sugeruje tytuł), czekam z niecierpliwością na kontynuację! "Wyrażenia bliskoznaczne", jeżeli chodzi o muzyczne skojarzenia z globalnymi trendami? Chyba Archive, ale również i King Crimson ("Dont Stop Me!" kojarzy mi się z "Sex Sleep Eat Drink Dream"), a słuchając takich kompozycji jak chociażby "Cold Love", to nawet "Again" wspomnianego Archive może się schować!

3. THE BOGIE TOWN - Grawitacja
Już pierwsza płyta The Bogie Town była symptomem tego, że na naszym rodzinnym rynku rodzi się ciekawe zjawisko, prawdziwa siła sprawcza, która ma szansę zaistnieć nie tylko w klaustrofobicznym muzycznym światku, dla którego fale ultrakrótkie są mało dostępne. Druga płyta, mimo pewnej subtelności, wydaje się jednak bardziej rockowa od debiutu. Mimo dużego komercyjnego potencjału potrafi również zadowolić uszy zażartych, niereformowalnych prog maniaków, co jest sztuka nader trudną ;). A wokal Uli Rembalskiej , to po prostu dziedzictwo kultury narodowej :)

4. KRUK - It Will Not Come Back
Muzyka hard rockowa w Polsce, na dodatek nagrana na takim poziomie jak czyni to Kruk na swojej najnowszej płycie to ewenement. Choć na okładce owy kruk jest czarny, tak na prawdę to prawdziwy biały kruk na naszym rynku fonograficznym. Na pochwale zasługuje nie tylko muzyka, ale również całość jako doskonały produkt. Mało którą płytę brało się do ręki z taką przyjemnością jak płytę Kruka! I jeszcze na dodatek jako bonus DVD koncertu, którego było się naocznym świadkiem!

5. MILLENIUM - Puzzles
Grupa Ryszarda Kramarskiego nie odkrywa nowych horyzontów, gra dokładnie taką muzykę do jakiej nas przyzwyczaiła, ale mimo wszystko, choć stylistycznie grupa osiągnęła pewien constans, każdy ich nowy koncept album słucha się z wypiekami na twarzy.

Ireneusz Dudziński




Świat

1.DREAM THEATER - A Dramatic Turn Of Events
Po perturbacjach w składzie grupa tym albumem udowodniła, że nie ma ludzi niezastąpionych.

2. ARENA - The Seventh Degrees Of Separation
Nowy wokalista, świeże brzmienie z zachowaniem Arenowskich moli w szafie

3. ALI FERGUSON - The Windmills And The Stars
Gitarzysta Raya Wilsona i Stiltskin wydał przecudownie nastrojową i klimatyczną płytę dla sympatyków gitarowego brzmienia. Ali Ferguson robi swoistą konkurencje Rayowi Wilsonowi.

4. RAY WILSON & STILTSKIN - Unfulfillment
Kwintesencja tego co Ray tworzy solo jak i tego co robi wraz z zespołem. Doskonała płyta na każda okazję

5. JULIA MARCELL - June
Za oryginalność, pomysłowość i wytrwałość. Za to co potrafi wykreować swoim głosem i za to, że nie mogę odczepić się od tej płyty.

Polska

1. KARI AMIRIAN - Daddy Says I'm Special
Fantastycznie nastrojowa i po prostu przepiękna płyta

2. LUNATIC SOUL - Impression
Najbardziej przystępna w słuchaniu pozycja z całej Trylogii Mariusza Dudy a przy tym zachowująca swoisty niesamowity klimat

3. TRAVELERS - A Journey Into The Sun Within
Kolejne, tym razem baśniowe wręcz wcielenie Wojtka Szadkowskiego i do tego czarodziejski wokal Robin

4. AGRESSIVA 69 - Republika 69
Oryginalny pomysł i kapitalne nadanie nowej twarzy klasykom polskiej sceny.

5. MICHAŁ ZYGMUNT - Muzyki
Dzięki temu wykonawcy i dzięki tej płycie przekonałem się że folk nie zawsze musi trącić folwarkiem. Wirtuozeria w wykonaniu i ogromne serce i dusza emanujące z tej płyty.


Komentarze