19.02.2020
RECENZJE
BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Kielich - 2012 - Dziecko Szczęścia
Kielich - 2012 - Dziecko Szczęścia
Kielich

1. Going Going Gone - feat .Lukasz Lach (L.Stadt)
2. Niebieski Parasol – feat. Ania Dąbrowska
3. Rodzaj Męski – feat. Marcin Rozynek
4. Równa się – Kielich
5. Gdy nie widzisz – feat Luiza Staniec
6. Shanghai Girl –feat .John Porter
7. Choć rozum śpi – feat.Ania Rusowicz
8. 10 lat - Kielich
9. Lizzy - feat.Kasia Stankiewicz

Rok wydania: 2012
Wydawca: Universal Music Polska




Krzysztof Kieliszkiewicz, dla przyjaciół i fanów zwany po prostu Kielichem. Od 18-tu lat czyli od reaktywacji w 1994 roku zasila sekcje rytmiczną w zespole Lady Pank. Ale co ma zrobić muzyk gdy w duszy grają mu nutki, których nie może uwolnić w swojej macierzystej kapeli?. Nie pozostaję nic innego jak tylko stworzyć swój własny projekt. I tak też się stało.

Powstała płyta „Dziecko szczęścia”. Produkcją muzyczną zajął się (znany ze swojej współpracy z zespołami Mancu i Rotary) Luka, realizacją nagrań Adam Toczko natomiast miks materiału to już dzieło obu panów. Kielich oprócz tego, że jest producentem i autorem materiału przy nagraniu płyty zajął się także (poza grą na gitarze basowej oczywiście) instrumentami klawiszowymi. Oprócz niego w nagraniu płyty wspomogli go gitarzysta Sofy Tomasz Ogranek oraz perkusista Wilków Hubert Gasiul. Prawdziwa gratka to jednak dobór wokalistów. Oprócz Kielicha, który na płycie śpiewa w dwóch utworach wokalnie wspomogli go Ania Dąbrowska, Kasia Stankiewicz, Ania Rusowicz, Luiza Staniec, John Porter, Marcin Rozynek oraz Lukasz Lach z L.Stadt. Gdyby było wam mało, warstwą tekstową zajęli się Muniek Staszczyk oraz Anita Lipnicka. Wydawać by się mogło, że taki kalejdoskop nazwisk powinien zagwarantować sukces. I być może stacje i rozgłośnie komercyjne ten dobór docenią bo przecież ci sami wokaliści okupują ich listy przebojów. Ja natomiast po przesłuchaniu tej płyty mam bardzo mieszane uczucia. Bo tak naprawdę nie znalazłem na niej nic nowego ani nic co wywołałoby jakieś szczególnie super wrażenia. Generalnie utwory zbliżone mocno do tego, czego pełno w rozgłośniach radiowych. Mieszanka radiolubnych ballad, troszkę mocniejszych utworów. Brzmieniowo żadnych przesterów ale za to wyraźnie (a jakże by inaczej skoro Kielich jest basistą) brzmiący bas oraz trochę elektroniki w tle. To chyba za mało. Także fakt, że w nagraniu tej płyty wzięło udział tylu różnych wokalistów i wokalistek sprawia, że wydawnictwa słucha się raczej jak składanki. Nie jest to broń Boże zły krążek. Nazwę go jednak „jednorazówką”. Nie sprawia niestety, żeby chciałoby się do niego częściej wracać. Jedno przesłuchanie i wszystkie utwory umykają z naszej pamięci gdzieś hen daleko.


5/10

Irek Dudziński





Komentarze