27.05.2020
RECENZJE
RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Ananke - 2012 - Shangri-La
Ananke - 2012 - Shangri-La
Ananke
1 Obietnice
2 Sara
3 Luna
4 Gniew
5 Fatima
6 Shangri-La
7 Schizofrenicus
8 Nostalgia
9 Eden
10 Lustra

Rok wydania: 2012
Wydawca: KAJ09
http://www.ananke.info.pl





Gdy ukazywały się „Malachity” zastanawiałem się czy Ananke będzie zespołem jednej płyty? Czy muzycy pójdą za ciosem i nagrają kolejną bądź kolejne? Dla wielu osób, z nadzieją oczekujących na powrót Abraxas, debiutancki album formacji był bezsprzecznie pewnym wypełnieniem tej luki. Znów powrócił jakże charakterystyczny głos Adama Łassy, zakręcone filozoficzne teksty i co najważniejsze najwyższych lotów muzyka.

Obawy na szczęście były niepotrzebne i dwa lata po krążku numer jeden, Ananke powróciło z nowym wydawnictwem. „Shangri-La” od dobrych kilku dni kręci się w moim odtwarzaczu i powiem Wam, że nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Z początku odniosłem wrażenie, że płyta jest nieco zbyt jednostajna, czy wręcz monotonna. Jakże błędny był to jednak osąd. Ten krążek to dziesięć perełek, które bez wątpienia pokochają osoby, którym do gustu przypadły „Malachity”. Co prawda nie ma tu tak genialnej kompozycji jak „Perfumy (w końcu takie skarby trafiają się raz, może dwa razy w nieraz długich karierach zespołów) są za to tak udane utwory jak pobrzmiewająca Abraxas „Sara” z wspaniałymi nostalgicznymi partiami gitary oraz podniosłymi kościelnymi organami. Jest „Luna” z wyśmienitym, bombastycznym refrenem. Nie można przejść obojętnie obok emocjonalnego, tytułowego „Shangri-La” czy zamykającego wydawnictwo „Lustra” z (uwaga będzie górnolotne słowo) rewelacyjnym zakończeniem. Już widzę oczyma wyobraźni jak w trakcie tego instrumentalnego motywu będą podczas koncertów przedstawiani aktorzy spektaklu w postaci muzyków znajdujących się na scenie – ciary!

Nowa płyta Ananke to także ukłon w stronę nieco mocniejszych brzmień. Już otwierające krążek „Obietnice” zaskakują mocą brzmienia gitar, podobnie jest w „Schizofrenicus” czy „Eden”. Uspokajam od razu, nie oczekujcie death metalu – wszystko odbywa się w ramach granic rocka:)

Nie zawiodłem się, choć z początku wydawało mi się, że tak może być. Ananke nagrali płytę, która powoli dojrzewa i wymaga czasu oraz skupienia. Broń Boże nie słuchajcie jej w samochodzie, to byłaby profanacja. Najlepiej poczekajcie na wieczór, rozsiądźcie się na fotelu, kanapie czy co tam wygodnego domu macie i oddajcie się tym dźwiękom.

8/10

Piotr Michalski
Komentarze