10.12.2019
RECENZJE
ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » Ebola Cereal - 2012 - Mapping The Unknown
Ebola Cereal - 2012 - Mapping The Unknown
ebolacereal



1. Hemispheres 03:19
2. Canticle 05:38
3. Sister Suitor Is A Killer 04:50
4. Troop Train For Amusment 03:43




Rok wydania: 2012
Wydawca: -
http://www.ebolacereal.com/




Szczerze zdziwiony byłem kiedy usłyszałem nowy mini-album EBOLA CEREAL - "Mapping the unknown". Ich drugi materiał (po wydanej pięć lat wcześniej demówce), zaskakuje przede wszystkim jakościowo.
Wprawdzie to zaledwie 4 utwory, zawarte na EPce trwającej nieco ponad kwadrans, ale nie musiałbym szukać w pamięci daleko by odnaleźć zachodnie albumy brzmiące dużo gorzej od utworów Katowiczan.

Produkcja brzmi soczyście i dynamicznie. Wybrzmiewanie perkusji czy też nieprzesterowane gitary sprawiają kapitalne wrażenie wraz z głębokim brzmieniem basu.
Elementem układanki, który nie sposób pominąć - jest głos wokalisty. To jeden z tych sposobów ekspresji, który nie pasowałby do "normalnego grania". Karol Ryszawy dysponuje wysokim mocnym wokalem, ale z kategorii tych specyficznych. Mnie na myśl przychodzą porównania z wokalizami choćby Claudio Sancheza (Coheed & Cambria) i może trochę Cedrica Bixler-Zavala (Mars Volta), a przyznacie że to głosy charakterystyczne.

Kolejnym aspektem - również pozytywnym, jest fakt że zespół muzycznie trafia w moje gusta. EBOLA CEREAL para się energetyczną odmianą postrocka skrzyżowaną z punkową werwą. Mamy tu do czynienia ze zmiennymi kompozycjami. Kąsające riffy, podawane nam są na tacy równie często jak nieprzestreowane gitary. Niemiłosierne łojenie z wrzeszczącym wokalem na zmianę z przestrzenią i spokojnym kojącym głosem.
Zespołowi udało się w swoich kawałkach zawrzeć zarówno emocje jak i charyzmę. Dobre melodie oraz zagrywki techniczne.
Całość zaś zawarta w utworach w których udało się zachować umiar i nie popadać w muzyczny samozachwyt.

Punkt dla zespołu za pozytywne pierwsze wrażenie, uwagę zwraca dopracowana strona graficzna strony internetowej i profilu Bandcamp, przystosowana wyglądem do bookletu wydawnictwa. Bardzo gładko obcuje się treściami zawartymi na tych witrynach... słuchacz, który może pobrać materiał ze strony, czuje się tak swobodnie, niemal jakby trzymał książeczkę albumu w rękach.

EPek i minialbumów nie oceniam w skali punktowej, jednak gdybym się pokusił - nowy materiał EBOLA CEREAL otrzymałby notę maksymalną. Dla mnie - zaskoczenie roku! Czekam na pełny album!

Piotr Spyra


Komentarze