28.05.2020
RECENZJE
SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - 0-9 » ...And You Will Know Us By The Trail of Dead - 2012 - Lost Songs
...And You Will Know Us By The Trail of Dead - 2012 - Lost Songs
TOD - Lost songs1. Open Doors
2. Pinhole Cameras
3. Up to Infinity
4. Opera Obscura
5. Lost Songs
6. Flower Card Games
7. A Place to Rest
8. Heart of Wires
9. Catatonic
10. Awestruck
11. Bright Young Things
12.Time and Again

Rok wydania: 2012
Wydawca: Superball Music
http://www.trailofdead.com/




Teksańczycy dość szybko uwinęli się z nagraniem następcy znakomitego „Tao of The Dead”. Tym razem trudno mówić o klasycznym concept albumie, chociaż tematyka tekstów obraca się wokół kilku zasadniczych tematów: wojny, tyranii, despotyzmu i apatii. Promujący całość „Up To Infinity” zainspirowały ostatnie wydarzenia w Syrii, kawałek został też zadedykowany członkiniom kontrowersyjnej formacji Pussy Riot. Za naszą wschodnią granicą panowie z ToD nie będą raczej mile widziani.

Skoro wojna i tyrania to i muzyczna zawartość albumu musiała być mocna. Postanowili sobie teksańczycy pohałasować i to na całego... Na „Lost Songs” powracają do swoich korzeni. Jest ostro, surowo, ciężko uświadczyć jakieś podniosłe melodie, spokojniejszych fragmentów jak na lekarstwo. Ale ta ściana dźwięku wciąga! Oczywiście jeżeli ktoś lubi takie alternatywne, garażowe granie.

Co prawda osobiście wolę to bardziej wyrafinowane, artrockowe oblicze kapeli z Teksasu, jednak czasu spędzonego przy „Lost Songs” nie uważam za stracony.

Materiał ukazał się w trzech wersjach: podstawowej, na winylu oraz deluxe, gdzie znajdziemy o cztery kompozycje więcej plus drugi dysk z alternatywni wersjami kawałków, które trafiły na regularny kompakt. Ot, taki bajer...

7/10

Robert Dłucik
Komentarze